Co znaczy zaprzeć się samego siebie, wziąć swój krzyż i pójść za Jezusem? Rozważanie o. Zdzisława Kijasa OFMConv do Ewangelii (Mt 16, 21–27) pokazuje, że wiara jest wolną odpowiedzią na Boże zaproszenie, a pójście za Chrystusem oznacza odpowiedzialność za własne życie, gotowość do miłości i przemieniania świata.
Liturgia Słowa na XXII niedzielę zwykłą, Rok A
Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza
Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść; ujarzmiłeś mnie i przemogłeś. Stałem się codziennym pośmiewiskiem, wszyscy mi urągają. Albowiem ilekroć mam zabierać głos, muszę obwieszczać: «Gwałt i ruina!» Tak, słowo Pańskie stało się dla mnie codzienną zniewagą i pośmiewiskiem.
I powiedziałem sobie: Nie będę Go już wspominał ani mówił w Jego imię! Ale wtedy zaczął trawić moje serce jakby ogień, żarzący się w moim ciele. Czyniłem wysiłki, by go stłumić, lecz nie potrafiłem.
Refren: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza
Boże, mój Boże, szukam Ciebie *
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą *
jak zeschła ziemia łaknąca wody.
Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni, *
by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
Twoja łaska jest cenniejsza od życia, *
więc sławić Cię będą moje wargi.
Będę Cię wielbił przez całe me życie *
i wzniosę ręce w imię Twoje.
Moja dusza syci się obficie, *
a usta Cię wielbią radosnymi wargami.
Bo stałeś się dla mnie pomocą *
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie:
Do Ciebie lgnie moja dusza, *
prawica Twoja mnie wspiera.
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu miłą, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu miłe i co doskonałe.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja
Niech Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa, przeniknie nasze serca swoim światłem,
abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja naszego powołania.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku».
Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?
Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania».
Komentarz do Ewangelii (Mt 16, 21-27)
1. Jezusowi zależy na moim prawdziwym szczęściu
Jeśli kto chce pójść za Mną… – mówi Jezus. Dlaczego to mówi? Dlaczego nie przestaje mówić, zachęcać, zapraszać do pójścia za Nim? Dlaczego powinienem pójść za Jezusem, a nie za kimś innym, kto jawi się w mediach jako ważna postać? Dlatego, że tylko Jezusowi zależy na moim prawdziwym szczęściu. Tylko i wyłącznie Jemu. Inni, którzy wzywają, by za nimi podążać, robią to, bo chcą mieć wokół siebie tłumy, które im klaszczą, bo czyhają na moją kasę lub inne środki, które mogą ich wzbogacić lub uczynić jeszcze sławniejszymi. Im nie chodzi o moje szczęście. Im chodzi wyłącznie o ich własne szczęście, które chcą osiągnąć moim kosztem.
Jezus nie tylko prosi, aby pójść za Nim. Jako boski Nauczyciel, mówi też, jak to uczynić i wytrwać, kiedy już się zdecyduję, i czego ode mnie oczekuje. Mówi jasno i wyraźnie: niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój.
Co to oznacza? Co znaczy „zaprzeć się samego siebie”? Nic więcej i nic mniej, tylko podać w wątpliwość swoje „ja”, postawić znak zapytania przy tym, co wydaje się mi słuszne i wartościowe. Zrezygnować z pragnienia, aby świat kręcił się wokół mnie. „Zaprzeć się samego siebie” to uwolnić się z egoizmu, który, kiedy opanuje człowieka, blokuje jego rozwój, zaślepia go na innych, nie pozwala mu kochać szczerze i bezinteresownie, wszędzie natomiast każe mu szukać doraźnych korzyści.
Drugim warunkiem pójścia za Chrystusem jest „wzięcie swojego krzyża”. Nie kogoś innego, ale swojego. I nie mamy „znosić” swojego krzyża, ale go nieść! Chrystus nie oczekuje od nas, abyśmy byli cierpiętnikami, którzy stoją w miejscu i płaczą nad krzywdą, jaka im się dzieje. Nic z tego! Ci, którzy są czy chcą być Jego uczniami, mają wziąć swoje życie i iść za Chrystusem.
Kiedy nauczę się brać odpowiedzialność za swoje życie, kiedy nauczę się brać na swoje barki to, co ono ze sobą niesie, i bez zbędnego narzekania, obarczania tym ciężarem innych będę szedł za Chrystusem, dopiero wtedy będę mógł, umiał i chciał przychodzić z pomocą innym.
2. Iść za Chrystusem znaczy zmieniać świat na lepsze
I niech idzie za Mną! To znaczy, że mam iść tą samą drogą, którą przeszedł wcześniej Jezus. Ponieważ On sam nią szedł, będzie mi pomagał, będzie mi towarzyszył, wspierał mnie swoją łaską, podnosił mnie z upadków i obdarzy mnie łaską zmartwychwstania.
Kto wierzy w Chrystusa, ma iść przez życie, a nie stać w miejscu. Nie może się rozczulać nad sobą czy światem, załamując ręce nad tym, co dzieje się wokół. Jego powołaniem jest iść i zmieniać wszystko na lepsze. Wprowadzać w każde miejsce, w które wchodzi lub zamieszkuje, ducha Chrystusowego i jego owoce. Wyraża to bardzo dobrze tzw. Modlitwa franciszkańska o pokój, która powstała we Francji w roku 1912. Oto jej treść:
„Panie, uczyń mnie narzędziem Twego pokoju. Tam, gdzie nienawiść – pozwól mi siać miłość, gdzie krzywda – przebaczenie, gdzie zwątpienie – wiarę, gdzie rozpacz – nadzieję, gdzie mrok – światło, tam gdzie smutek – radość.
Spraw, Panie, abym nie tyle szukał pociechy, ile pociechę dawał; nie tyle szukał zrozumienia, co rozumiał, nie tyle był kochany, ile kochał.
Albowiem dając – otrzymujemy, przebaczając – zyskujemy przebaczenie, a umierając – rodzimy się do życia wiecznego”.
Ten tylko, kto idzie za Chrystusem, ma moc zmieniać świat na lepsze.
3. Krzyż przyjęty z miłości
Czym był krzyż Chrystusa? Czego był wyrazem? Dlaczego Chrystus go przyjął i niósł aż na górę ukrzyżowania?
Krzyż Chrystusa nie jest miłością. Jest przyjęty z miłości do nas. Chrystus nie musiał, ale chciał dźwigać go aż do śmierci tylko i wyłącznie z miłości do nas, do mnie.
Wziąć na siebie konsekwencje miłości. Jakie one są? Pisze o nich św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian: Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje (1 Kor 13, 4–8).
Prawdziwa miłość ma wiele z krzyża. Jest niejako „przybita” do osoby, którą się kocha, jak kochająca matka jest „przybita” do dziecka, kiedy ono cierpi lub choruje. Opiekuje się nim, wstaje w nocy, by mu usłużyć, rezygnuje z wolnego, aby z nim być. To samo czyni kochający ojciec. Bierze na siebie krzyż ojcostwa i staje się odpowiedzialny za swoją rodzinę.
Prawdziwe życie jest zawsze tożsame ze współżyciem. Nie da się żyć w pełni, radować w pełni, rozwijać w pełni w pojedynkę. Da się to zrobić tylko razem z innymi, w odpowiedzialności jedni za drugich. To znaczy też wziąć swój krzyż i iść za Jezusem.
Modlitwa na zakończenie
Panie! Daj mi siłę, odwagę i mądrość, by iść za Tobą!
Mt 16, 21-27 w innym ujęciu
Komentarz do Mt 16, 21-27 o. Piotra Gryźca OFMConv
Jeśli chcesz spojrzeć na tę Ewangelię z jeszcze innej perspektywy, warto sięgnąć po odcinek „Słowotwórczego” (poniżej).