Czy Bóg jest niesprawiedliwy, skoro tym, którzy przyszli do pracy na końcu, daje tyle samo co tym, którzy trudzili się cały dzień? Rozważanie o. Zdzisława Kijasa do Ewangelii (Mt 20, 1–16a) pokazuje, że logika Boga nie jest logiką księgowego: On nie przestaje szukać człowieka, a zbawienie nie jest zapłatą, lecz darem Jego hojności.
Liturgia Słowa na XXV niedzielę zwykłą, Rok A
Czytanie z Księgi proroka Izajasza
Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu.
Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – mówi Pan. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi.
Refren: Pan blisko wszystkich, którzy Go wzywają
Każdego dnia będę błogosławił Ciebie *
i na wieki wysławiał Twoje imię.
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały, *
a wielkość Jego niezgłębiona.
Pan jest łagodny i miłosierny, *
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich, *
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.
Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach *
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, *
wszystkich wzywających Go szczerze.
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian
Bracia:
Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk. Jeśli zaś żyć w ciele – to dla mnie owocna praca, cóż mam wybrać? Nie umiem powiedzieć.
Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze; pozostawać zaś w ciele – to bardziej konieczne ze względu na was. Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja
Otwórz, Panie, nasze serca,
abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:
«Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy.
Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił.
Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”.
A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.
Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».
Komentarz do Ewangelii (Mt 20, 1-16a)
1. Gospodarz, który szuka człowieka
Niniejsza przypowieść jest jedną z najbardziej problematycznych w Ewangelii św. Mateusza. Wydaje się kwestionować to, co jest mocno ugruntowane w ludzkim doświadczeniu, a mianowicie koncepcję sprawiedliwości i nagrody za coś, co zrobiło się dobrze. Należy zatem konieczne odkryć, do czego tak naprawdę odnosi się przypowieść, aby zrozumieć sens zachowania gospodarza.
Opisany epizod jest paradoksalny i pod każdym względem „niewłaściwy” dla słuchacza, który zna – przynajmniej minimalnie – zasady pracy na roli. Chrystus oczywiście zna je doskonale i umie myśleć rozsądnie. Ewangelista Łukasz zapisał Jego słowa: Któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie siada najpierw, aby obliczyć jej koszt, jeśli ma środki na jej ukończenie? (Łk 14, 28). Tymczasem gospodarzowi w niniejszej przypowieści jakby zabrakło rozsądku.
Gospodarz winnicy, który wzywa robotników o piątej po południu, jest z pewnością głupcem, tym bardziej jeśli płaci tym, którzy pracowali przez dwanaście godzin, i tym, co przepracowali jedną, taką samą dzienną stawkę. Działanie gospodarza opisane w przypowieści o królestwie pokazuje jednak, że mądrość i moc Boga jest głupstwem dla pogan (1 Kor 1, 23).
Bóg nie wychodzi o piątej po południu, by szukać robotników do swojej winnicy. Bóg nie potrzebuje robotników, On szuka – o każdej porze dnia i nocy – człowieka, by go zbawić.
Gospodarz, który pyta o powód bezczynności napotkane osoby, słyszy, że nie zostały wezwane. A może nie było ich tam o świcie, kiedy zatrudniał robotników, bo nie podjęli wysiłku, by zdobyć pracę na cały dzień. Dlaczego? Bywa, że w obliczu niepowodzeń w życiu człowiek udaje, jakoby pewne rzeczy się nie wydarzyły, nie miały miejsca. Bóg jednak nie rezygnuje z człowieka. Szuka go ciągle, o każdej porze dnia, zawsze.
2. Bóg nie jest księgowym
Nasz Bóg nie jest księgowym, nie jest też skąpy i chytry na zyski. Jest rozrzutny, hojny, raczej gotów sam stracić, niż kogoś skrzywdzić, choćby minimalnie. Dlatego gospodarz z przypowieści zrównał w wypłacie wszystkich robotników. Względem tych, którzy przepracowali cały dzień, był sprawiedliwy. Wypłacił im tyle, ile obiecał, nie skrzywdził. Oni jednak chcieli być traktowani inaczej.
Zbawienie ma się nijak do logiki tego świata, do jego wymogów. W przypowieści nie ma nic z tego, czym żyje nasza współczesność, a co da się wyrazić słowami: spiesz się, działaj, rób szybciej, produkuj więcej itd. Nic z tego! Jest w niej natomiast wiele spokoju i cierpliwości. Gospodarz nigdy nie rezygnuje. Jeśli nie uda mu się spotkać człowieka o jednej godzinie, rusza na poszukiwanie później. Nie rezygnuje, dopóki go nie znajdzie.
Przypowieść mówi ponadto, że zbawienie nie jest zapłatą za dobre życie. Oczywiście, dobre postępowanie jest bardzo istotne, ale nie wymusza na Bogu dania człowiekowi łaski zbawienia. Ona jest darmowa. Jest hojnością Boga. W istocie człowiek nie może sobie zasłużyć na zbawienie dobrym sprawowaniem. Nie może go sobie kupić.
3. Przypowieść pełna nadziei
Dzisiejsza przypowieść, mimo takich czy innych trudności, jest pełna nadziei. Któż z nas, patrząc uczciwie na swoje życie, może powiedzieć, że pracuje dla Pana od pierwszej godziny? Każdy pracuje w Jego winnicy, czyli żyje według Jego przykazań, słabo lub mało, lub sporadycznie. Mimo to, mimo naszego ociągania się w pracy i w życiu przykazaniami, mimo naszego duchowego lenistwa Bóg obdarza nas zbawieniem. Z nikogo nie rezygnuje, nikim nie pogardza, nikogo nie odrzuca, niezmordowanie szuka każdego, dla każdego jest otwarty. O każdej porze dnia wychodzi na drogi, którymi przemieszcza się człowiek, na place, gdzie stoi bezczynnie, i zaprasza do siebie. Wszystko to jest źródłem wielkiej chrześcijańskiej nadziei. Lecz największym jej źródłem jest fakt, że Boska Mądrość przekracza granice ludzkiej sprawiedliwości. Prawda ta jest niezmierzonym źródłem radości.
Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? – pyta gospodarz. Czy jest mi przykro, że Pan jest dobry? Przeciwnie! Absolutnie przeciwnie! Dziękujemy Bogu, że jest Dobry, że Jego dobroć jest tak wielka, że przekracza radykalnie nasze ludzkie wyobrażania dobroci, hojności, szczodrości itd., że jest zupełnie inna od dobroci, jaką znamy, że ją przewyższa wielokrotnie, w sposób nieskończony.
Modlitwa na zakończenie
Spraw, Panie, abym był człowiekiem pełnym dobroci dla bliźnich!
Mt 20, 1-16a w innym ujęciu
Komentarz do Mt 20, 1-16a o. Piotra Gryźca OFMConv
Jeśli chcesz spojrzeć na tę Ewangelię z jeszcze innej perspektywy, warto sięgnąć po odcinek „Słowotwórczego” (poniżej).