jesteś na stronie franciszkanie.pl

duchowość | Czy żyjesz swoim życiem? | Sukces, praca i opinie innych kontra Franciszek

Czy żyjesz swoim życiem? | Sukces, praca i opinie innych kontra Franciszek

Osiemset lat. Wydaje się, że to szmat czasu i zmieniło się właściwie wszystko. Chociaż świat, w którym dziś żyjemy, jest zupełnie inny od tego średniowiecznego, to jednak ludzie wciąż są tacy sami. Aktualne pozostaje także przesłanie św. Franciszka, którego w nowej serii kontrujemy ze współczesnością. W pierwszym odcinku rozmawialiśmy o tożsamości, sukcesie i opiniach innych. Naszym gościem był o. Andrzej Zając OFMConv.

Doświadczenie pustki

Franciszek na początku pomylił się z powołaniem. Pochodził z rodziny jednego z najbogatszych kupców w całej Umbrii, lecz nie pragnął pieniędzy, gdyż miał ich pod dostatkiem. Ciągnęła go sława – chciał zostać rycerzem i zasłynąć cnotami na polu bitwy. Aby osiągnąć ten cel, wziął udział w wojnie między Asyżem a Perugią, jednak nie wszystko poszło po jego myśli.

 

Trafił do więzienia, gdzie widział wiele okropności. Dziś powiedzielibyśmy, że mógł doświadczyć traumy. Te zdarzenia zmusiły go do stawiania pytań o sens życia. Czy pragnienie sławy jest warte takiego ryzyka? Co będzie z jego wielkich cnót, jeśli umrze? Poczuł pustkę – tak jak i my czasem tego doświadczamy.

Konfrontacja z rzeczywistością

Podczas pobytu Franciszka w więzieniu jego marzenia zderzyły się z prawdziwym życiem. Nie zawsze wszystko dzieje się tak, jak sobie to ułożymy, wymyślimy. Gdy pojawia się kryzys, możemy zareagować na niego na trzy sposoby: frustrować się, stać się nieczułym lub zaakceptować tę sytuację. Kwestią dojrzałości człowieka jest to, by wybierać tę ostatnią możliwość i szukać stabilizacji życia w Bogu.

 

Chrześcijanin musi akceptować rzeczywistość, ale równocześnie powinien pozwolić sobie przeżyć to, co mu się przytrafia. Potrzebujemy ideałów, jednak warto przy tym pozostać realistą.

Zobaczyć Boga w sobie

Dla Franciszka kluczowym momentem życia było spotkanie z trędowatym. W swoim Testamencie pisał o tym wydarzeniu:

Mnie, bratu Franciszkowi, Pan dał tak rozpocząć życie pokuty: gdy byłem w grzechach, widok trędowatych wydawał mi się bardzo przykry. I Pan sam wprowadził mnie między nich i okazywałem im miłosierdzie. I kiedy odchodziłem od nich, to, co wydawało mi się gorzkie, zmieniło mi się w słodycz duszy i ciała.

W trudnej chwili konfrontacji z tym, kogo wcześniej nie potrafił znieść, Asyżanian odnalazł siebie. Wcześniej był więźniem swoich wyobrażeń, ale jego wewnętrze spojrzenie się zmieniło.

Wreszcie zobaczył Boga w sobie

– podkreślał w naszej rozmowie o. Andrzej Zając. To znak także dla nas – jeśli coś nas uwiera, to trzeba szukać głębiej. Doświadczenie pustki jest zaproszeniem do odkrywania siebie. Przez każde takie wydarzenie Bóg nas formuje.

Jak odnaleźć swoją tożsamość?

Tożsamość to „moja wiedza o prawdzie o mnie”. Dziś często ludzie określają siebie przez pryzmat pracy, pochodzenia. To jednak nie mówi o nich całej prawdy.

Franciszek nawrócił się i zaczął okazywać miłosierdzie, ale najpierw przystanął na chwilę. To pozwoliło mu przemyśleć, co dzieje się w jego życiu, i zastanowić się, co dalej. Nazwał po imieniu to, co się stało. Spojrzał na to z boku. To czynności niezbędne do tego, by odnaleźć swoją tożsamość i zmienić się. Bez złapania dystansu nie jest to możliwe. Należy jednak pamiętać, że każdy z nas ma swoją drogę. Dla każdego Bóg wyznaczył inną ścieżkę, więc nie można wejść w czyjeś buty.

Franciszek zobaczył Ojca w swoim wnętrzu. Dostrzegł, że nie musi nikomu udowadniać, że jest kimś i zasługuje na zbawianie. Uświadomił sobie swoją godność dziecka Boga. O tej prawdzie powinniśmy przypominać sobie w każdym trudnym momencie. To pewność własnej tożsamości daje siłę, by żyć.

Trzy myśli, które warto zabrać:

  • Doświadczenie pustki może stać się początkiem czegoś nowego.

  • Nazwanie rzeczy po imieniu i złapanie dystansu są kluczowe, by odnaleźć swoją tożsamość.

  • Nie musisz nikomu udowadniać swojej wartości – jesteś dzieckiem Boga!

podziel się:
Redakcja