jesteś na stronie franciszkanie.pl

duchowość | Nadzieja na nowe życie | głębia

Nadzieja na nowe życie | głębia

 Ukamienowanie to najstarsza forma kary śmierci, którą wymierzano za najcięższe przestępstwa, w tym za cudzołóstwo. Dlaczego Jezus zdecydował się na uratowanie od tego jawnogrzesznicy, którą postawili przed Nim faryzeusze? Tłumaczy to o. Piotr Gryziec w komentarzu na V Niedzielę Wielkiego Postu.

Ewangelia na V Niedzielę Wielkiego postu (J 8, 1-11)

 

Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich.
Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć.
Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi.
Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku.
Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz».

Jezus jest znowu w świątyni. A dokładniej na jednym z dziedzińców, prawdopodobnie na dziedzińcu pogan, gdzie wszyscy mogli się zbierać, aby słuchać Jego nauczania. Jezus, jak to było w zwyczaju, naucza w pozycji siedzącej. Zaraz zjawili się przy Nim faryzeusze i nauczyciele Pisma, aby wystawić Go na próbę. Przed rozpoczęciem działalności publicznej Jezus był wystawiany na próbę przez diabła, teraz pałeczkę od niego przejmują faryzeusze. Tym razem przedmiotem kontrowersji ma być odpowiednie potraktowanie kobiety, którą właśnie pochwycono na cudzołóstwie.

Ewangelista zwraca uwagę na pewien ważny szczegół: postawiono ją na środku, tak, aby wszyscy ją widzieli. Ona ma się znajdować w centrum zainteresowania. Rzeczywiście grzesznicy byli zawsze w centrum zainteresowania Jezusa, ale z całkiem innego powodu. Możemy się domyślić, że oskarżyciele otoczyli ją kołem. Może nawet przynieśli ze sobą kamienie, które raczej nie leżały luźno na dziedzińcu świątynnym. Mojżesz nakazał takie kamienować (por. Kpł 20,10; Pwt 22,22n), jednak prawo rzymskie nie karało cudzołóstwa śmiercią. W istocie dla faryzeuszy ta kobieta była jedynie instrumentem, pretekstem do oskarżenia Jezusa. Jeśli Jezus potwierdzi przepis Mojżesza, zarzucą Mu, że naraża ich na konsekwencje ze strony rzymskiego prefekta. Jeśli opowie się za ułaskawieniem grzesznicy, zarzucą Mu nieprzestrzeganie Prawa Mojżeszowego.

Jezus nie odpowiada na ich pytanie. Schyliwszy się, pisze palcem po ziemi. Wielu komentatorów zastanawiało się, co wtedy napisał. Tomasz z Akwinu widział tutaj zapisane na miękkiej ziemi prawo miłości jako przeciwieństwo do Prawa Mojżeszowego zapisanego „palcem Bożym” na kamiennych tablicach. Niektórzy sądzili, że były to grzechy oskarżycieli, co mogłoby potwierdzić wypowiedziane w końcu zdanie: „Kto z was jest bez grzechu…”. W Księdze Jeremiasza czytamy: „Panie! Wszyscy, którzy Cię opuszczają, […] którzy oddalają się od Ciebie, będą zapisani na ziemi” (Jr 17,13). Jezus obiecywał uczniom, że ich imiona „są zapisane w niebie” (Łk 10,20), natomiast imiona oskarżycieli tej kobiety są „zapisane na ziemi”.

„Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem”. Kamienowanie było kolektywnym sposobem wymierzania sprawiedliwości. W takim przypadku działa „psychologia tłumu”. Nikt nie czuje się osobiście odpowiedzialny. Według Prawa pierwszym, który rzuci kamieniem, miał być świadek cudzołóstwa. Jednak Jezus proponuje inną zasadę: Ten, który jest bez grzechu, ma rzucić pierwszy. Ale ten, który jest bez grzechu, nie rzuca kamieniem. Okazuje się bowiem, że bez grzechu jest tylko Jezus, On jedynie pozostaje wraz z kobietą. Nie po to, aby rzucić kamieniem, lecz po to, aby jej okazać miłosierdzie.

„Gdzie oni są?”. To pytanie Jezusa przypomina inne, które usłyszał Adam w raju: „Gdzie jesteś?” (Rdz 3,9). Odeszli, aby ukryć się przed wzrokiem Syna Bożego tak, jak Adam ukrył się przed Bogiem, ponieważ zgrzeszył i wstydził się tego, co uczynił. Adam odpowiedział: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się […] i ukryłem”. Oskarżyciele Jezusa przestraszyli się i zniknęli z pola widzenia. Pozostała tylko kobieta. Grzesznica, której słowa Jezusa przywróciły godność i wolność.

W opowiadaniu dwa razy ewangelista zaznacza, że Jezus „pochylił się” ku ziemi. Chrystus pochyla się nad grzesznością i nędzą człowieka, aby go podnieść i przywrócić mu prawdziwe życie. Pochylił się pod ciężarem krzyża, aby go zanieść na Golgotę i tam umrzeć dla zbawienia grzeszników. Bo On przyszedł po to, aby szukać i ocalić to, co zginęło (por. Łk 19,10).
podziel się:
Piotr Gryziec OFMConv Absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Papieskiego Instytutu Biblijnego w Rzymie. Nauczyciel akademicki, tłumacz, bloger. Wykłada teologię Nowego Testamentu w Wyższym Seminarium Duchownym Franciszkanów w Krakowie. Autor kliku pozycji książkowych i licznych artykułów naukowych i popularnych.