Czy da się poznać Boga? Jeśli tak – jak: rozumem, wiarą, modlitwą, liturgią, a może przede wszystkim życiem? Zaczynamy serię „Drogi Proste” od tematu fundamentalnego, bo od niego zależy wszystko, co dalej: sposób myślenia o wierze, modlitwa i to, jak żyjemy na co dzień.
Ten tryptyk ma prostą metodę:
(1) nauczanie Kościoła, (2) liturgia Kościoła, (3) życie człowieka. Każdy odcinek dotyka tego samego tematu, ale z innej strony – dzięki temu „poznanie Boga” przestaje być abstrakcją, a staje się drogą.
Odcinek 1. Czy da się poznać Boga? (nauczanie Kościoła)
Współczesny człowiek często ma odruch nieufności wobec słów „dogmat”, „dogmatyka”, „prawda wiary”. Kojarzą się z ograniczaniem wolności. Tymczasem kluczowa myśl na start jest odwrotna: dogmat nie ma zamknąć myślenia – ma je uporządkować i otworzyć na prawdę większą niż nasze wyobrażenia.
W tym odcinku pada ważne pytanie: czy Boga w ogóle można poznać? Kościół odpowiada jednoznacznie: tak – i to na dwa sposoby:
ze świata stworzonego (naturalnym światłem rozumu),
z Objawienia (czyli z tego, że Bóg sam zbliżył się do człowieka i przemówił).
To rozróżnienie chroni przed dwiema skrajnościami:
przed „wygodnym” mówieniem, że Boga nie da się poznać, żeby się Nim nie zajmować,
przed pychą poznania, która udaje, że „wiem o Bogu wszystko” i zamyka Go w pojęciach.
Najważniejsze myśli (odc. 1)
Bóg jest trudny do poznania i jeszcze trudniejszy do opisania – ale to nie jest pretekst do rezygnacji z myślenia o Nim.
Rozum i wiara nie są w konflikcie: wiara poszerza horyzont rozumu, a rozum pomaga wierze nie zsunąć się w irracjonalność.
Poznanie Boga zawsze jest „analogiczne”: świat wskazuje na Stwórcę, ale żadna rzecz stworzona nie jest Bogiem.
Z samego rozumu można dojść do wniosku, że Bóg istnieje; to kim jest – poznajemy dzięki Objawieniu.
Odcinek 2. Gdzie poznajemy Boga najgłębiej? (liturgia)
Jeśli odcinek pierwszy porządkuje myślenie, to drugi pokazuje miejsce, w którym poznanie Boga staje się „z bliska”. Teza jest mocna: liturgia jest źródłem i szczytem życia Kościoła – i w tym sensie jest ważniejsza niż sama refleksja teologiczna, bo to w liturgii Bóg daje siebie człowiekowi realnie i skutecznie.
Liturgia ma dwa ruchy:
człowiek oddaje Bogu chwałę,
Bóg zstępuje ku człowiekowi (i to jest ruch bardziej fundamentalny).
Poznanie Boga w liturgii nie polega na „ładnym przeżyciu”. To spotkanie, które obejmuje zmysły: słuch (Słowo, formuły sakramentów), wzrok (znaki, gesty), dotyk, smak (Eucharystia), zapach (kadzidło). Bóg – choć sam „nie ma smaku” – pozwala się spotkać w znakach, które mają smak, zapach i materię.
Najważniejsze myśli (odc. 2)
Liturgia przedłuża apostolskie doświadczenie bliskości Boga: „co usłyszeliśmy, zobaczyliśmy i czego doświadczyliśmy”.
Najmocniej poznajemy Boga nie „z zewnątrz”, tylko przez świadome, dobrowolne i ofiarne uczestnictwo.
Sakramenty są miejscem, w którym Bóg działa obiektywnie – nie tylko wtedy, gdy „mam nastrój”.
Znaki liturgiczne nie są dekoracją – są językiem, którym Bóg opowiada o sobie.
Odcinek 3. Po co poznawać Boga w życiu? (życie)
Trzeci odcinek spina całość w tezę, która może brzmieć paradoksalnie, ale jest sednem: żyjemy po to, aby poznać Boga. To nie jest intelektualizm. Chodzi o radość, której „nikt nie może odebrać” – radość, która bierze się z wejścia w relację z Bogiem.
Tu ważne jest biblijne rozumienie „poznania”. W Biblii „poznać” nie znaczy tylko „wiedzieć o kimś”. To znaczy wejść w relację, w bliskość, w uczestnictwo. Tak jak mówi się o poznaniu osoby – nie przedmiotu.
I dlatego pojawia się twarda, praktyczna zależność:
nie da się naprawdę poznawać Boga, jeśli źle żyję,
i odwrotnie: żeby żyć dobrze i szczęśliwie, muszę Boga poznawać.
Poznanie Boga dojrzewa przez naśladowanie. Nie chodzi o kopiowanie „wszechmocy” Boga, tylko o upodobnienie w miłości: o filantropię, o miłość do człowieka. Tu pada też zdanie, które jest jak sprawdzian autentyczności religii:
Najważniejsze myśli (odc. 3)
„Poznać” = wejść w relację, w uczestnictwo, w bliskość.
Moralność nie jest dodatkiem do wiary – jest warunkiem klarownego poznania Boga.
Najgłębiej poznaję Boga, gdy próbuję Go naśladować w tym, co najistotniejsze: w miłości.
Miłość Boga i miłość człowieka nie są do rozdzielenia.
Najważniejsze wnioski w 3 zdaniach
Boga można poznawać – rozumem i wiarą – ale zawsze z pokorą, bo każde podobieństwo jest mniejsze niż niepodobieństwo.
Najgłębszym miejscem poznania Boga jest liturgia: tam Bóg jest bliski i daje się spotkać w znakach.
Poznanie Boga nie kończy się na myśleniu: dojrzewa w życiu, w naśladowaniu i w miłości.
FAQ
Tak – rozum może doprowadzić człowieka do wniosku, że Bóg istnieje; wiara pozwala wejść głębiej w Jego tajemnicę.
Nie. Teologia pomaga porządkować myślenie, ale podstawowym „miejscem” poznania Boga jest liturgia i życie.
Bo niewyrażalność Boga nie jest argumentem za rezygnacją, tylko znakiem, że mamy do czynienia z Tajemnicą większą od nas.
Bo w liturgii Bóg zbliża się do człowieka w sposób realny i skuteczny – a człowiek odpowiada w wierze.
Tak – sposób życia kształtuje to, jak Boga widzę; zło potrafi zniekształcić obraz Boga, dobro go oczyszcza.
Miłość: jeśli nie kocham człowieka, moje mówienie o poznaniu Boga jest puste.
Drogi Proste – o poznaniu Boga i dogmatach Kościoła
„Drogi proste – o dogmatach po ludzku” to seria poświęcona fundamentom wiary chrześcijańskiej. W kolejnych odcinkach ks. Robert Woźniak pochyla się nad poszczególnymi traktatami dogmatycznymi Kościoła katolickiego. Seria prowadzi przez tajemnice Trójcy Świętej, Chrystusa, Ducha Świętego, stworzenia, człowieka, Kościoła, Maryi, łaski Bożej, sakramentów i czasów ostatecznych. Każdy z tych dogmatów przedstawiany jest z trzech perspektyw: nauczania Kościoła, liturgii oraz ludzkiego życia.