Dzisiejszy świat nie znosi ciszy. Cały czas jesteśmy otoczeni różnymi dźwiękami, a powiadomienia z telefonu niekiedy wręcz nas bombardują. Wielu z nas nie potrafi już trwać w ciszy i wciąż musi mieć coś, co gra w tle. Św. Franciszek uczy jednak, że to właśnie w ciszy, która wydaje się pustką, tworzą się więzi. O tym porozmawiamy w trzecim odcinku naszej jubileuszowej serii!
Zagubione skupienie
Żyjemy w ciągłym biegu, otoczeni przez miliony bodźców. Tu dzwoni telefon, tam miga ekran i przychodzi powiadomienie o nowej wiadomości. Często wpadamy w wir informacji, nie możemy wyjść z gąszczu polubień, rolek i postów. Przewijamy shortsy i bombardujemy mózg dopaminą, co sprawia, że tracimy zdolność skupienia na konkretnym zadaniu.
Dzisiejsza kultura nieustannie w jakiś sposób rozprasza naszą uwagę. Atakujące nas komunikaty sprawiają, że nie możemy odnaleźć spokoju. To wszystko przekłada się na nasze życie duchowe, którego podstawą są cisza i momenty skupienia. Modlitwa staje się trudniejsza i wydaje się nie mieć sensu. W takiej chwili powinna przyjść refleksja: Zabrnęliśmy za daleko. Trzeba się zatrzymać.
Znajdź ciszę
Żeby zasmakować chwili błogiego ukojenia i pobyć bez agresywnych dźwięków wokół, wcale nie trzeba zaszywać się w pustelni. Czasem wystarczy odłożyć telefon, wyciszyć powiadomienia, wyłączyć muzykę podczas jazdy samochodem. Takie krótkie momenty skupienia mogą okazać się zbawienne na drodze wiary. Tylko w ciszy możemy na nowo usłyszeć głos Boga. Potrzebujemy się zatrzymać, przyjrzeć się swojemu życiu i dzięki temu odrodzić się.
Jak św. Franciszek szukał ciszy? Biedaczyna radził swoim braciom, żeby nie szemrali i nie kłócili się, ale by potrafili milczeć zgodnie z łaską Pana Boga. Zawsze gdy człowiek decyduje się powstrzymać od złego komentarza w kierunku bliźniego, doświadcza błogiego spokoju. Asyżanin pokazywał, że cisza jest przestrzenią, w której mogą budować się relacje – nie tylko ta z Ojcem, ale i te z innymi ludźmi. Wspólne trwanie, milczenie wcale nie musi być odosobnieniem, izolowaniem się od innych, ale czymś, co może wiązać.
Braciom przebywającym w eremach Franciszek zalecał, aby zachowywali ciszę do tercji, aby dzięki temu Słowo Boże, które usłyszeli podczas wcześniejszych modlitw, mogło w nich pracować. Był to czas na budowanie relacji z Ojcem. Takie wejście w milczenie i samotność pozwalało nabrać sił, aby później z nowymi zasobami wrócić do wspólnoty.
Warto zaznaczyć, że ciszą może być dla kogoś głośne odmawianie różańca, uczestnictwo w uroczystej Eucharystii. To momenty, które pozwalają na chwilę się zatrzymać, mimo że słychać w nich dźwięk. Milczenie sprzyja modlitwie, która czasem może się wydawać trudna. Bywają dni, kiedy bardziej modli się nasze ciało niż my sami. Niekiedy jednak ważniejsze od tego, że my patrzymy na Jezusa, jest to, że On patrzy na nas. To my wtedy czerpiemy z Niego.
Kościół oczami Franciszka
Biedaczyna doświadczył w swoim życiu pustelni, ale też żył we wspólnocie braci i wierzących. Gdy wchodził do świątyni, zwykle modlił się tymi słowami:
Dla człowieka średniowiecza kościół był szczególną przestrzenią milczenia, ciszy, kontemplacji. Gdy przekraczał próg wielkiej gotyckiej budowli, wchodził jakby do innego świata. Malowidła i rzeźby tworzyły niezwykłą atmosferę skupienia, która zwracała oczy duszy na sprawy niebiańskie. To wskazówka dla nas. Obecność Boga w kościołach była dla Franciszka niezwykle ważna – chociaż warto zaznaczyć, że w tamtych czasach nie w każdej świątyni był obecny Najświętszy Sakrament.
Ciszy możemy doświadczyć także podczas liturgii, w której w konkretnych momentach kapłan powinien zachować milczenie. To miejsce realnego spotkania z Bogiem, gdyż Eucharystia jest czynnością w najwyższym stopniu świętą. Wtedy Chrystus modli się w nas. Dla Franciszka Kościół jest absolutnie najbardziej właściwym środowiskiem doświadczania Boga, bo właśnie tam On się udziela. Ten Kościół buduje Ciało Chrystusa, które przyjmujemy i otaczamy największą czcią. Biedaczyna zwracał uwagę, aby bracia w jedności uczestniczyli w Eucharystii. Tam buduje się wspólnota.
Trzy myśli, które warto zabrać:
Cisza jest potrzebna, by usłyszeć Boga.
Milczenie pomaga budować relacje.
Ciszę można odnaleźć także we wspólnocie Kościoła.