Czy kryzys może stać się łaską? W tej rozmowie w podcaście JESTEM ks. Łukasz Plata opowiada o momencie, w którym… zaparł się, że jest księdzem — i jak ten wstyd, rozdarcie oraz utracona radość doprowadziły go do prawdziwego przełomu wiary. To historia o cierpieniu, posłuszeństwie, jednej nocy czuwania i o tym, że nawrócenie bywa procesem, a nie „jednym wydarzeniem”.
„Czy ty jesteś księdzem?” — a ja powiedziałem: „Nie jestem”
Jedna scena zostaje w pamięci jak cierń. Na wyspie Kos, w Grecji, podchodzi do niego kobieta i pyta wprost: czy jest księdzem. Odpowiedź przychodzi natychmiast — i jest zaprzeczeniem.
Nie chodzi o złą wolę, tylko o lęk i wewnętrzną niespójność. Po tym wydarzeniu przychodzi noc i poczucie, że stało się coś duchowo dramatycznego.
Ta opowieść porusza właśnie dlatego, że nie jest „wygładzona”. To zapis pęknięcia — i punkt, od którego zaczyna się droga nawrócenia ks. Łukasza Platy.
Trzy wstrząsy, które ustawiają serce
W świadectwie ks. Łukasz wraca do trzech momentów związanych z cierpieniem — bo to ono obnaża prawdę o nas szybciej, niż byśmy chcieli. Mówi o wypadku, o nocy, gdy świat zatrzymał się na wiadomości o śmierci Jana Pawła II, oraz o rozmowie z dziadkiem, która stała się jak proroctwo.
To ważne tło: zanim przyszedł kryzys kapłaństwa, była już droga dojrzewania i — jak sam to nazywa — proces nieustannego nawracania się.
Kiedy „zabrali studia” — a razem z nimi zabrali radość
Po pierwszych latach posługi pojawia się temat studiów. A potem przychodzi decyzja, która wywraca plany: studia zostają anulowane, pojawia się nowe miejsce i nowy ciężar.
W rozmowie wyraźnie widać coś jeszcze: nie tylko wydarzenia „z zewnątrz” bolą. Czasem najmocniej boli to, co odsłaniają w środku — potrzebę akceptacji, lęk przed oceną, życie pod oczekiwania, działanie na pełnych obrotach przy równoległym chaosie wewnętrznym.
„Jezu, ufam Tobie” — noc, po której nie dało się wrócić do starego życia
Nowa placówka: Zabawa i Sanktuarium bł. Karoliny Kózkówny. Zamiast „wymarzonej drogi” — poczucie przegranej. Zamiast entuzjazmu — rosnąca niechęć, nawet do pracy z młodzieżą. „Ja mówię: ale ja nie lubię młodzieży.”
A jednak to właśnie tam przychodzi moment przełomowy: całonocne czuwanie, modlitwa wypowiedziana z dna serca, prośba o wiarę i nawrócenie. I zdanie, które staje się proste, a jednocześnie ostateczne:
Rano budzi się — jak sam mówi — „jak po operacji”: z radością, pokojem i nowym pragnieniem ewangelizacji. „Pan Bóg dał w serce miłość, radość, pokój i ogromne pragnienie ewangelizacji.”
Od krytyka charyzmatyków do głodu Ducha
Jedna z najbardziej uczciwych scen tej rozmowy: ks. Łukasz Plata przyznaje, że wcześniej zwalczał to, czego nie rozumiał — potrafił kpić z Odnowy w Duchu Świętym i z ludzi żyjących modlitwą charyzmatyczną.
Potem jednak pojawia się głód, którego nie da się „zagadać”: zaczyna czytać, szukać, jeździć na rekolekcje, uczyć się modlitwy i rozeznawania. Pada też słowo, które dostaje jako kierunek:
„Żyj w Duchu Świętym, a będziesz widział cuda.” — usłyszał od Antonella Cadeddu.
W tej historii „żyć w Duchu” oznacza bardzo konkretnie: oddać kontrolę. A z tym — jak przyznaje ks. Łukasz Plata — od dawna było trudno.
Formacja, która chroni przed „odlotem”
Z czasem ta droga nabiera dojrzałości: nie tylko doświadczenia duchowe, ale też praca nad sobą — emocjami, mechanizmami, motywacjami. Wspomina o szkole formatorów i o uczeniu się sztuki słuchania: co jest „moje”, co jest „czyjeś”, a co rzeczywiście prowadzi Duch Święty.
Ważny jest też trzeźwy wątek ostrzegawczy: łatwe „Pan mi powiedział” potrafi skrzywdzić. Ks. Łukasz Plata przytacza sytuację, w której nieumiejętne proroctwa potrafią rozbić pokój w rodzinie. Duchowość bez formacji bywa ryzykowna.
Co ta historia robi z nami?
Ta rozmowa nie jest tylko o kryzysie księdza. Dotyka każdego, kto odczuł rozdźwięk między tym, jak funkcjonuje „na zewnątrz”, a tym, co naprawdę przeżywa w środku. I pokazuje, że Bóg potrafi posłużyć się kryzysem, by wyrwać człowieka z życia „na autopilocie”.
Trzy myśli, które warto zabrać:
Nawrócenie to często proces — i bywa, że zaczyna się dopiero wtedy, gdy puszczają nasze zabezpieczenia.
Posłuszeństwo potrafi boleć, ale czasem ocala przed życiem budowanym wyłącznie na własnym planie.
Duch Święty nie znosi rywalizacji o kontrolę — a jednak prowadzi najpewniej wtedy, gdy człowiek naprawdę oddaje ster.
FAQ
Ks. dr Łukasz Plata jest kapłanem Diecezji Tarnowskiej, doktorem teologii moralnej i adiunktem na KUL. Jest pomysłodawcą i koordynatorem projektu EwangeliBus oraz prowadzi rekolekcje i poradnictwo duchowe. W swoich zainteresowaniach wymienia m.in. formację narzeczonych, kandydatów do kapłaństwa, małżeństw i rodzin oraz nową ewangelizację; według biogramu EwangeliBusa od 2025 jest członkiem Komisji Teologicznej Odnowy w Duchu Świętym w Polsce.
O pęknięciu, wstydzie i utracie radości, które doprowadziły do modlitwy „Jezu, ufam Tobie” i do odzyskania wiary.
Całonocne czuwanie i modlitwa, po których pojawiło się doświadczenie pokoju, radości i pragnienia ewangelizacji.
Bo po kryzysie ks. Łukasz Plata opisuje drogę uczenia się życia w Duchu Świętym oraz dojrzalszego rozeznawania.
Rozmowa jest dostępna na kanale YouTube „mniejsi”, w serii „JESTEM”.