jesteś na stronie franciszkanie.pl

podcast | Miłość Boga zamiast karzącego gniewu | słowotwórczy

Miłość Boga zamiast karzącego gniewu | słowotwórczy

Współczesny świat narzuca nam tempo, któremu nieraz trudno sprostać, a nadmiar obowiązków sprawia, że czujemy się zagubieni oraz przytłoczeni niczym biblijne owce bez pasterza. W najnowszym odcinku serii „słowotwórczy” zatrzymujemy się nad Słowem Bożym, aby poszukać w nim recepty na odzyskanie wewnętrznego pokoju. Analizujemy Ewangelię, która wzywa nas do radykalnego kroku: bycia apostołami w zupełnie prozaicznych, codziennych sytuacjach. Odkrywamy, jak w dzisiejszych realiach możemy realizować nakaz „uzdrawiania i wskrzeszania” w naszych relacjach oraz środowiskach. Ponadto zgłębiając List do Rzymian, przypominamy fundamentalną prawdę o bezwarunkowej miłości Boga, która odnosi się do każdego grzesznika, niezależnie od jego słabości.

W ciągłym pośpiechu łatwo stracić kontrolę nad czasem i poczuć się zakładnikiem własnego kalendarza, a nie decyzyjnym dowódcą swojego życia. Nawet jeśli usilnie pracujemy nad uporządkowaniem codzienności, wciąż zdarzają się momenty, gdy sprawy wymykają się z rąk, pozostawiając poczucie bezsilności. Omawiana w tym nagraniu Ewangelia niesie jednak pocieszenie, uświadamiając nam, iż Jezus doskonale widzi to nasze zmęczenie oraz zagubienie.

Kiedy czujesz się jak owca bez pasterza

W najnowszej odsłonie GOD VIBES zwracamy szczególną uwagę na niezwykłą czułość Chrystusa, który z litością patrzy na udręczone i porzucone tłumy. Widząc ludzką biedę, nie zostawia nas samych, lecz powołuje uczniów – czyli tak naprawdę nas wszystkich – do niesienia ulgi oraz dobrej nowiny. To właśnie z tego głębokiego, Bożego współczucia rodzi się prawdziwa misja całego Kościoła. Jezus wyraźnie prosi, byśmy modlili się do Pana żniwa o robotników, co oznacza, że jeśli tylko w naszych sercach zrodzi się pragnienie głoszenia dobra, Bóg z pewnością udzieli nam swojego Ducha, który wyposaży nas we wszystko, co do tej misji jest niezbędne.

Często myślimy, iż głoszenie Ewangelii to zadanie zarezerwowane wyłącznie dla wybranych, świętych jednostek lub coś, co wymaga organizowania wielkich, spektakularnych akcji. Tymczasem Chrystus, posyłając swoich apostołów, kieruje ich w pierwszej kolejności do „zagubionych owiec z domu Izraela”. W praktyce oznacza to, że nasza najważniejsza misja zaczyna się tuż obok nas – wśród najbliższych, rodziny, znajomych i tych, którzy w przeszłości mieli już styczność z wiarą, ale z różnych życiowych powodów oddalili się od Boga. To o wiele naturalniejszy grunt na stawianie pierwszych, autentycznych kroków w ewangelizacji.

Codzienne cuda – jak uzdrawiać oraz wskrzeszać dzisiaj?

Jezus daje swoim uczniom bardzo konkretne wytyczne: nakazuje uzdrawiać chorych, wskrzeszać umarłych, oczyszczać trędowatych oraz wypędzać złe duchy. Choć na pierwszy rzut oka brzmi to radykalnie i wydaje się dotyczyć wyłącznie nadzwyczajnych cudów, Słowo Boże jest przecież żywe oraz domaga się przełożenia na nasze współczesne realia. W praktyce oznacza to, iż powołanie do uzdrawiania chorych realizujemy na co dzień poprzez każdą próbę głębokiego pojednania, szczerego mówienia prawdy, naprawienia trudnej relacji czy po prostu życzliwe wsparcie okazane człowiekowi w jego osobistym kryzysie.

Z kolei ewangeliczne wskrzeszanie umarłych to nic innego jak wrażliwe dostrzeżenie osób samotnych, zapomnianych i pozbawionych nadziei – tych wszystkich, obok których pędzący świat zazwyczaj przechodzi obojętnie. Oczyszczaniem trędowatych staje się dzisiaj celowe oraz mądre włączanie do wspólnoty ludzi wykluczonych i marginalizowanych przez społeczeństwo. Natomiast biblijne wypędzanie złych duchów to w dzisiejszych realiach odważne stawanie w obronie prawdy, sprzeciwianie się krzywdzie oraz stanowcze przeciwstawianie się niszczącej fali hejtu – zarówno tego wirtualnego, jak też doświadczanego w świecie rzeczywistym.

Czasem największa ewangelizacja zaczyna się od naprawdę drobnego gestu, bez używania wielkich, teologicznych słów. Zwykły, szczery uśmiech oraz życzliwe słowo posłane zmęczonej pani w kiosku, która przed chwilą doświadczyła niemiłego traktowania ze strony innego klienta, może całkowicie odmienić jej dzień i pozwolić zaznać bezinteresownego dobra. To właśnie w takich niepozornych momentach, naprawiając małe krzywdy wokół nas, stajemy się realnymi narzędziami uzdrawiającej obecności w rękach Boga.

Zbawienie dla grzeszników, nie dla idealnych

Rozważając drugie czytanie z Listu do Rzymian, docieramy do samego fundamentu chrześcijańskiej nadziei na przyszłość oraz życie wieczne. Święty Paweł przypomina, że Chrystus umarł za nas, gdy jeszcze byliśmy grzesznikami i ludźmi całkowicie bezsilnymi. Bóg wcale nie czeka, aż ułożymy całe swoje życie oraz staniemy się doskonali, aby móc nas pokochać. Zbawia nas dokładnie tam, gdzie aktualnie jesteśmy – często w samym środku naszego zagubienia. Co ważne, prawdziwe przyjęcie tej darmowej miłości naturalnie przemienia serce człowieka. Ktoś, kto autentycznie poznaje Jezusa, nie wykorzystuje Jego łaski do lekkomyślnego życia, lecz niczym zakochany człowiek, pragnie ze wszystkich sił odpowiadać dobrem na otrzymaną od Boga miłość.

Poruszamy przy tej okazji również niezwykle trudny temat Bożego gniewu. W optyce Nowego Testamentu, przez ofiarę Chrystusa na krzyżu, pojęcie karzącego gniewu ustępuje miejsca obrazowi bezgranicznie miłosiernego Ojca. Bóg, do samego końca szanując wolną wolę człowieka, nie rzuca gromów na tych, którzy z Niego kpią i świadomie odrzucają Jego darmową miłość. Jest raczej zranionym, kochającym Rodzicem, który z zapłakanymi oczami patrzy na destrukcyjne wybory swoich dzieci. Dla osoby decydującej się odwrócić od Stwórcy największą karą nie są zsyłane z nieba plagi, lecz po prostu bolesna samotność w całkowitym oddzieleniu od Jego dającego pokój dobra.

Liturgia Słowa na jedenastą niedzielę zwykłą

Po przybyciu na pustynię Synaj Izraelici rozbili obóz na pustyni. Izrael obozował tam naprzeciw góry.

 

Mojżesz wszedł wtedy na górę do Boga, a Pan zawołał na niego z góry i powiedział: «Tak powiesz domowi Jakuba i to oznajmisz Izraelitom: Wy widzieliście, co uczyniłem Egiptowi, jak niosłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do Mnie. Teraz, jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów, gdyż do Mnie należy cała ziemia. Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym».

Służcie Panu z weselem, *
stańcie przed obliczem Pana z okrzykami radości.
Wiedzcie, że Pan jest Bogiem, †
On sam nas stworzył, jesteśmy Jego własnością, *
Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

My ludem Pana i Jego owcami

W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem, †
z hymnami w Jego przedsionki, *
chwalcie i błogosławcie Jego imię.
Albowiem Pan jest dobry, †
Jego łaska trwa na wieki, *
a Jego wierność przez pokolenia.

My ludem Pana i Jego owcami

Bracia:

 

Chrystus umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdy jeszcze byliśmy bezsilni. A nawet za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość właśnie przez to, że Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami.

 

Tym bardziej więc będziemy przez Niego zachowani od karzącego gniewu, gdy teraz przez krew Jego zostaliśmy usprawiedliwieni. Jeżeli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej, będąc już pojednanymi, dostąpimy zbawienia przez Jego życie. I nie tylko to – ale i chlubić się możemy w Bogu przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego teraz uzyskaliśmy pojednanie.

Alleluja, alleluja, alleluja

 

Bliskie jest królestwo Boże.
Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

 

Alleluja, alleluja, alleluja

Jezus, widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».

 

Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości.

 

A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy – Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.

 

Tych to Dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie».

„Słowotwórczy” to komentarze do czytań mszalnych przypadających w niedziele i uroczystości, które przygotowujemy dla Was. Chcemy razem z Wami dać się tworzyć słowu Boga.

 

Dlaczego „słowotwórczy”?
Bóg tworzy ten świat przez słowo. I tak prawdziwie „słowotwórczy” ludzie, to nie ci, którzy tworzą nowe słowa, ale ci, którzy pozwalają na to, by słowo Boga tworzyło ich. Słuchanie „słowotwórczego” Boga, który w swojej niezwykłej pomysłowości ciągle przez swoje słowo tworzy ten świat, to najbardziej twórcze zajęcie, jakie można sobie wyobrazić.

podziel się:
Redakcja