Przez rozwód rodziców sięgnął po używki. Dużo imprezował, pił i bawił się w najlepsze, by odreagować to, co działo się wokół. To wszystko trwało trzy lata – aż do momentu, gdy poznał swoją przyszłą żonę i przeprowadził się do ukochanej babci. Te dwie kobiety i codzienna modlitwa różańcowa starszej z nich sprawiły, że odnalazł właściwą ścieżkę. W nowym odcinku z serii JESTEM Dawid Urbanek podzielił się z nami swoim świadectwem.
„Babcia była wyrocznią rodziny”
Rodzina Dawida początkowo mieszkała razem z dziadkami. Gdy rodzice wybudowali swój dom, przeprowadzili się tam wraz z trójką dzieci – Dawidem, jego bratem i siostrą. Przeprowadzka nie zniszczyła jednak relacji babci Marysi z wnukami. Wręcz przeciwnie.
Starsza pani była osobą, którą wszyscy członkowie rodziny zawsze prosili o radę, a ona chętnie pomagała i dzieliła się swoim życiowym doświadczeniem. Miała autorytet, a przy tym biło od niej ogromne ciepło. Nie znaczy to, że zawsze potulnie przytakiwała – potrafiła raczej ustawiać innych do pionu. Była osobą wierzącą, a Dawid wielokrotnie widywał ją z różańcem w ręku.
„Zatraciłem się przez rozwód rodziców”
Gdy Dawid rozpoczynał szkołę średnią, jego rodzice podjęli decyzję o zakończeniu swojego związku. Rozeszli się. Dawid z siostrą podążyli za mamą, a brat za tatą. Domowe problemy przytłoczyły nastolatków. Chociaż nasz gość wcześniej dobrze się uczył, to jednak w tym momencie zaczął mieć problemy w szkole. Zainteresowały go używki, często chodził na imprezy i upijał się. W tym wszystkim był razem z bratem, z którym miał bardzo dobrą relację.
Czuł żal do rodziców. Z mamą często się kłócił, a z ojcem długo w ogóle nie chciał rozmawiać. Miał problem, żeby odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Jego jedyną deską ratunku była lokalna drużyna piłkarska. Obracał się w środowisku sportowców, którzy wpajali mu zasady dyscypliny i zdrowego funkcjonowania. Dzięki temu nie zginął na dobre. Ta sytuacja trwała trzy lata.
Dwa anioły, które odmieniły jego życie
Dawid prowadził imprezowy tryb życia do momentu, aż poznał Karolinę, która później została jego żoną. Pochodziła z bardzo wierzącej i praktykującej rodziny, więc chłopak wiedział, że aby móc utrzymywać z nią kontakt, musi się zmienić.
W tym czasie jego babcia trafiła do szpitala, gdzie doświadczyła śmierci klinicznej. W tym doświadczeniu zobaczyła czyściec i przekonała się, że każdy człowiek potrzebuje nawrócenia. Bóg chciał, aby wróciła do swojej rodziny.
Gdy wyszła ze szpitala, potrzebowała pomocy. Dawid zaproponował, że przeprowadzi się do niej i będzie ją wspierał. W ten sposób chciał też dać sobie szansę na odbudowę – wiedział, że przy ukochanej babci będzie to możliwe. W międzyczasie zaczął chodzić do kościoła z rodziną swojej dziewczyny. Chociaż w sobotę wieczorem wciąż jeszcze niekiedy bywał na imprezach i rano nie wiedział, po co właściwie idzie do świątyni, to jednak to robił. Trwał i to przyniosło owoce.
Przez cały ten czas babcia codziennie modliła się na różańcu o nawrócenie jego i brata. Wiedziała, czym zajmują się jej wnuki w weekendowe wieczory, i nie mogła tego znieść. Prosiła Boga o pomoc, a On w końcu ją wysłuchał. Dawid zmienił się bardzo po przeprowadzce do domu dziadków. Jego brat potrzebował trochę więcej czas, ale ostatecznie również odnalazł dobrą drogę. Panowie zawdzięczają zmianę życia modlitwie babci.
To również ona doprowadziła do pojednania Dawida z tatą. Ojciec wcześniej nadużywał alkoholu, a później ciężko chorował. Syn przez długi czas nie był w stanie w ogóle z nim rozmawiać. Pewnego dnia babcia powiedziała do Dawida: „Idź, zanieś mu herbatę”. Początkowo nie chciał tego zrobić, lecz ostatecznie autorytet ukochanej babci zwyciężył. Podał tacie kubek ciepłego napoju i od tego momentu ich relacja zaczęła się naprawiać. Dawid przebaczył.
Wiara w cichości serca
Babcia Marysia zmarła jakiś czas temu. W ostatnich miesiącach życia modliła się o dwie rzeczy: o nawrócenie brata Dawida i o śmierć we śnie dla siebie. Obie te prośby Bóg wysłuchał.
Wcześniej wstawiała się także za Dawida, który rozpoczął świadome życie w wierze. Początkowo bardzo odważnie głosił Słowo, lecz nie spotykał się ze zrozumieniem w swoim środowisku. Wspierała go w tym jednak przyszła żona, którą dziś postrzega jako jedną z najważniejszych osób na drodze swojego nawrócenia. Po pierwszym „boomie” Dawid doszedł do wniosku, że ciche spełnianie uczynków miłosierdzia może mieć równie dużą wartość w oczach Boga. Skupił się więc na czynieniu dobra, aby nie zmarnować żadnej okazji do okazania miłości ze względu na Chrystusa.
Co ta historia robi z nami?
Historia Dawida pokazuje, jak trudne doświadczenia rodzinne mogą zagubić człowieka, ale nie muszą przekreślać jego przyszłości. Uświadamia nam, jak wielką rolę odgrywają w naszym życiu bliscy, którzy nie przestają w nas wierzyć. Pokazuje też, że wytrwała modlitwa, nawet jeśli jej owoce nie pojawiają się od razu, może prowadzić do przemiany. Uczy, że wiara wyraża się nie tylko w słowach, ale przede wszystkim w cichym czynieniu dobra i okazywaniu miłości.
Trzy myśli, które warto zabrać:
Nie rezygnuj z modlitwy za bliskich.
Nigdy nie jest za późno na przebaczenie.
Świętość często wyraża się w codziennym, cichym czynieniu dobra.
FAQ
O przemianie życia dzięki modlitwie babci, miłości bliskich, nawróceniu i odkryciu wartości cichego czynienia dobra.
Poznanie przyszłej żony Karoliny i przeprowadzka do babci Marysi, a także jej wytrwała modlitwa.
Rozmowa jest dostępna na kanale YouTube „mniejsi”, w serii „JESTEM”.