jesteś na stronie franciszkanie.pl

pismo święte | Bóg pokłada we mnie wielką nadzieję (Mt 18, 21-35) | o. Zdzisław Kijas

Bóg pokłada we mnie wielką nadzieję (Mt 18, 21-35) | o. Zdzisław Kijas

Przebaczenie nie zmienia przeszłości. Nie sprawia, że krzywda znika ani że zło przestaje być złem. Pozwala jednak inaczej spojrzeć w przyszłość i nie być już więźniem tego, co się wydarzyło. W rozważaniu do Ewangelii (Mt 18, 21–35) o. Zdzisław Kijas pokazuje, dlaczego bez przebaczenia człowiek nie może naprawdę iść dalej.

Liturgia Słowa na XXIV niedzielę zwykłą, Rok A

Czytanie z Mądrości Syracha

Złość i gniew są obrzydliwościami, których trzyma się grzesznik.

Tego, kto się mści, spotka pomsta od Pana, On grzechy jego dokładnie zachowa w pamięci.

Odpuść przewinę bliźniemu, a wówczas, gdy błagać będziesz, zostaną ci odpuszczone grzechy.

Gdy człowiek żywi złość przeciw drugiemu, jakże u Pana szukać będzie uzdrowienia? Nie ma on miłosierdzia nad człowiekiem do siebie podobnym, jakże błagać będzie o odpuszczenie swoich własnych grzechów? Sam, będąc ciałem, trwa w nienawiści, któż więc zyska dla niego odpuszczenie grzechów? Pamiętaj o rzeczach ostatecznych i przestań nienawidzić – o rozkładzie ciała, o śmierci, i trzymaj się przykazań!

Pamiętaj o przykazaniach i nie miej w nienawiści bliźniego – o przymierzu Najwyższego, i daruj obrazę!

 

Refren: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia

 

 

Błogosław, duszo moja, Pana, *
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana *
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

 

On odpuszcza wszystkie twoje winy *
i leczy wszystkie choroby.
On twoje życie ratuje od zguby, *
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

 

Nie zapamiętuje się w sporze, *
nie płonie gniewem na wieki.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów *
ani według win naszych nam nie odpłaca.

 

Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią, *
tak wielka jest łaska Pana dla Jego czcicieli.
Jak odległy jest wschód od zachodu, *
tak daleko odsuwa od nas nasze winy.

 

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:

Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana. Po to bowiem Chrystus umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad umarłymi, jak nad żywymi.

 

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja

Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali,
tak jak Ja was umiłowałem.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja

 

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?»

Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.

Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać.

Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował.

Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.

Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło.

Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu.

Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».

 

Komentarz do Ewangelii (Mt 18, 21-35)

1. Przebaczenie jest nieodzowne

Tematem wiodącym dzisiejszej Ewangelii jest przebaczenie. Jezus mówi, że jest ono ważne, wręcz nieodzowne w życiu każdego człowieka, każdej rodziny, każdej wspólnoty, jaką jest naród czy wspólnota narodów. Bez gotowości do przebaczenia nie ma ani teraźniejszości, ani przyszłości. Ale skoro jest ono tak bardzo ważne, gdzie się go uczyć? Od kogo? Wszak nikt z ludzi nie może być jedynym i doskonałym mistrzem dla samego siebie.

Jezus stawia siebie za przykład. Mówi bowiem:

Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?

Bóg nie wymaga od nas niczego nadzwyczajnego czy wyjątkowego. Oczekuje jedynie, że człowiek podzieli się z drugim tym, co sam otrzymał. Skoro Bóg udzielił mu – i nadal udziela – przebaczenia, oczekuje, że będzie umiał, będzie gotów przebaczać także innym. I nawet nie, że będzie przebaczał równie wiele, jak jemu wybaczono, ale że będzie się uczył przebaczać.

Coś w nas mówi, że zło, które nas spotkało, dałoby się usunąć czy naprawić innym złem. Ale tak nie jest. Postępując w ten sposób, jedynie się je mnoży, rozwija się łańcuch złych czynów, tka się ich całą sieć. Nie leczy się rany, zadając nową ranę. Postępując w ten sposób, można się wykrwawić. Zło, które mnie spotyka – jak każdego żyjącego na ziemi – da się usunąć tylko przez przebaczenie. Ranę leczy się, zalewając oliwą, nie zaś tnąc nożem.

2. Najpierw sprawiedliwość, potem reszta

Przebaczyć to nie znaczy przemilczeć, przecierpieć, znieść wyrządzoną sobie krzywdę, wziąć krzyż niesprawiedliwości i nieść go bez skargi. Nie tego oczekuje od nas Bóg. Chrześcijaństwo nie zachęca do bycia cierpiętnikiem. Ono uczy nas sprawiedliwości i zachęca do przebaczenia jako czegoś dobrowolnego, a nie uczynionego z konieczności. Najpierw sprawiedliwość, potem reszta. Kiedy sługa świątynny uderzył Jezusa w policzek, Ten powiedział: Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz? (J 18, 23).

Nie zawsze jednak da się wymierzyć sprawiedliwość. Bywa, że ten, kto zła dokonał, już nie żyje lub jest niedostępny. W takich sytuacjach trzeba przebaczyć jakby bez wyegzekwowania sprawiedliwości, by móc dalej żyć i się rozwijać. Ciągłe rozgrzebywanie bolesnych ran przeszłości blokuje rozwój, odbiera radość, niszczy relacje. Przebaczenie jest więc nieodzowne – dla nas. Bez niego życie się nie rozwija, a nawet cofa.

Co znaczy „afiemi”?

Termin grecki, jakiego używają Ewangelie na wyrażenie przebaczenia, to afesis, od czasownika afiemi. Czasownik ten oznacza „rzucać, puszczać, uwalniać, godzić się, rozładowywać”. Oznacza zatem umorzenie długu, wyzerowanie go, anulowanie. Jezus używa go w modlitwie Ojcze nasz, kiedy mówi: „odpuść nam nasze długi”.

Afiemi wskazuje na ostateczne porzucenie (złych zamiarów, myśli, czynów), odejście, zerwanie. Z prawnego punktu widzenia ten rodzaj działania sprowadza się do ułaskawienia czy uniewinnienia drugiej osoby, pozornie obarczonej winą. Pozwolenia, aby została uwolniona od wszelkich duchowych, społecznych, psychologicznych i afektywnych implikacji dokonanego zła. Przebaczenie oznacza zatem ułaskawienie, umorzenie komuś winy, i to w sposób bezwarunkowy.

3. Przebaczenie uwalnia przyszłość

Przebaczenie nie jest tym samym co zapomnienie. Bóg nam przebacza nie dlatego, że nie pamięta naszych grzechów. Przebacza nam, abyśmy mogli się rozwijać. Jego przebaczenie jest energią do dalszego (nowego) rozwoju. Przebaczenie otwiera na przyszłość. Nie oczyszcza przeszłości, bo tego uczynić nie można. Przeszłość jest przeszłością i to, co się w niej dokonało – dobre lub złe – odmienić się już nie da. Nie można zawrócić czasu. A więc co czyni przebaczenie?

Uwalnia przyszłość. Pozwala odtąd patrzeć w nią inaczej, już nie przez pryzmat trudnej przeszłości. Chrystus dopowiada jeszcze, że przebaczenie jest autentyczne wyłącznie wówczas, kiedy przebacza się „z serca”. Nie chodzi zatem o tylko słowne „przepraszam”, podanie sobie ręki na znak zgody, poklepanie drugiego po ramieniu, mówiąc, że mu się wybacza. Takie gesty, oczywiście, też są ważne. Działają pozytywnie na innych, którzy widzieli wcześniej osoby kłócące się, a teraz widzą, jak podają sobie ręce na znak pojednania. Ważne jest jednak, żeby zewnętrzne gesty wypływały z pojednanego serca, inaczej bowiem przebaczenie nie jest prawdziwe.

Bóg przebacza człowiekowi nie dlatego, że ten jest dobry. Przebacza mu, ponieważ w niego wierzy: że chociaż dotąd grzeszył, to jednak stać go na bycie znów dobrym, na dobre czyny. Ponieważ Bóg wierzy we mnie, przebacza mi. Tylko Jego stać na taki gest pełnego zaufania. Inni być może stawiają na mnie krzyżyk, mówią, że jestem skończony, nie zdołam się podnieść, że już nic ze mnie nie będzie, ale nie Bóg. Bóg mówi: „przebaczam ci” – twoja przyszłość będzie lepsza, poprawisz się. On widzi we mnie kogoś innego, kogoś lepszego niż inni lub nawet ja sam. Bóg patrzy na mnie przez okulary miłości i pięknej przyszłości.

Modlitwa na zakończenie

Panie, daj mi siłę przebaczać i przyjmować przebaczenie!

Mt 18, 21-35 w innym ujęciu

Komentarz do Mt 18, 21-35 o. Piotra Gryźca OFMConv

Jeśli chcesz spojrzeć na tę Ewangelię z jeszcze innej perspektywy, warto sięgnąć po odcinek „Słowotwórczego” (poniżej).

podziel się:
Zdzisław Kijas OFMConv O. prof. dr hab. Zdzisław Kijas OFMConv – franciszkanin, teolog i wykładowca akademicki. Zajmuje się teologią duchowości i hagiografią; łączy pracę naukową z posługą w Kościele, m.in. w obszarze spraw kanonizacyjnych. Autor licznych publikacji i rekolekcjonista.