jesteś na stronie franciszkanie.pl

pismo święte | Nie odkładaj relacji na później | słowotwórczy

Nie odkładaj relacji na później | słowotwórczy

Wiele rzeczy możemy w życiu pożyczyć. Czasem chcielibyśmy nawet oddać komuś trochę swojej wiary, żeby i on zbliżył się do Boga. Jest jednak granica w poczuciu odpowiedzialności za drugiego człowieka – gdzie ona leży? O tym porozmawiamy w nowym odcinku słowotwórczego na kanale MNIEJSI!

Nie można oddać siebie w całości

W niedzielę 7 listopada w naszych kościołach usłyszymy Ewangelię o dziesięciu pannach – roztropnych i nieroztropnych. Wydawałoby się, że to kolejna przypowieść, którą znamy już właściwie od podszewki. Przyjrzeliśmy się jej więc jeszcze dokładniej.

 

Kobiety przedstawione w opowieści Jezusa chciały pożyczyć oliwę od innych, ponieważ ich zapasy się kończyły. Oliwa to symbol światła, a więc i świadomości oraz relacji z Bogiem. Choćbyśmy bardzo chcieli, nie da się podzielić z kimś wiarą w takim sensie, aby oddać jej kawałek. Tak samo jak namacalnie nie możemy w całości przekazać drugiemu siebie, chociaż czasem tak mówimy.

 

Jest granica odpowiedzialności za wiarę bliźniego. W końcu on sam musi podjąć wysiłek budowania relacji z Bogiem. I to właśnie Boga powinniśmy zapytać, do którego momentu należy się zaangażować. Być może mamy tylko wykonywać nasze obowiązki? Czasem niewyręczenie kogoś w jakieś czynności stanowi najwyższą formę miłości, bo pozwala zyskać tej osobie samodzielność.

Na ile Ci zależy?

Jednak w tym, co robimy, widać to, na ile naprawdę nam na czymś zależy. Każdy z nas ma swoje priorytety i jeśli tylko czegoś chce, to jest w stanie dokonać wszystkiego, żeby to osiągnąć. Widać to nawet w małych sprawach – jeśli zależy nam na spotkaniu z kimś, to dołożymy wszelkich starań, aby doszło ono do skutku. 

 

Czasem skupiamy się na małych, nieistotnych rzeczach. Dokonujemy wyborów w niewielkich sprawach, które finalnie nie wpływają dobrze na naszą wiarę. Warto pamiętać, że te najmniejsze kwestie, o których decydujemy, mają wpływ na większe postanowienia w naszym życiu – na przykład to, czy idziemy za Bogiem. 

Naucz się rozpoznawać Boga

W tym wszystkim kluczem jest dostrzeganie działania Ojca. Aby potrafić je zobaczyć, musimy wykonać pewną pracę – po prostu nauczyć się wyczuwać i zauważać pewne subtelności, które wskazują na Niego. Można tego dokonać poprzez budowanie relacji z Bogiem – tylko w ten sposób Go poznajemy. 

 

Nie odkładajmy więc relacji z Bogiem i ludźmi na później, bo to one są najważniejsze w życiu.

Liturgia Słowa na XXXII. niedzielę zwykłą

Mądrość jest wspaniała i nie więdnie, ci łatwo ją dostrzegą, którzy ją miłują, ci ją znajdą, którzy jej szukają, uprzedza bowiem tych, co jej pragną, wpierw dając się im poznać.

Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich. O niej rozmyślać – to szczyt roztropności, a kto z jej powodu nie śpi, wnet się trosk pozbędzie, sama bowiem obchodzi i szuka tych, co są jej godni, objawia się im łaskawie na ścieżkach i wychodzi naprzeciw wszystkim ich zamysłom.

Refren: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza

 

Boże, mój Boże, szukam Ciebie *
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą *
jak zeschła ziemia łaknąca wody.

 

Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni, *
by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
Twoja łaska jest cenniejsza od życia, *
więc sławić Cię będą moje wargi.

 

Będę Cię wielbił przez całe me życie *
i wzniosę ręce w imię Twoje.
Moja dusza syci się obficie, *
a usta Cię wielbią radosnymi wargami.

 

Gdy myślę o Tobie na moim posłaniu *
i o Tobie rozważam w czasie moich czuwań.
Bo stałeś się dla mnie pomocą *
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie.

Nie chcemy, bracia, byście trwali w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim.

To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli. Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi, tak pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób na zawsze będziemy z Panem. Przeto wzajemnie się pocieszajcie tymi słowami.

Czuwajcie i bądźcie gotowi,
bo o godzinie, której się nie domyślacie,
Syn Człowieczy przyjdzie.

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:

«Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły.

Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”.

Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”.

Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny».

„Słowotwórczy” to komentarze do czytań mszalnych przypadających w niedziele i uroczystości, które przygotowujemy dla Was. Chcemy razem z Wami dać się tworzyć słowu Boga.

 

Dlaczego „słowotwórczy”?
Bóg tworzy ten świat przez słowo. I tak prawdziwie „słowotwórczy” ludzie, to nie ci, którzy tworzą nowe słowa, ale ci, którzy pozwalają na to, by słowo Boga tworzyło ich. Słuchanie „słowotwórczego” Boga, który w swojej niezwykłej pomysłowości ciągle przez swoje słowo tworzy ten świat, to najbardziej twórcze zajęcie, jakie można sobie wyobrazić.

podziel się:
Redakcja