jesteś na stronie franciszkanie.pl

podcast | Tylko miłości Boga możemy być pewni | Wielka Środa

Tylko miłości Boga możemy być pewni | Wielka Środa

Dziś pochylamy się nad fragmentem Ewangelii według św. Mateusza, opowiadającym o zdradzie Judasza. W tym fragmencie apostoł zadeklarował faryzeuszom, że wyda Nauczyciela za trzydzieści srebrników. Po tym wydarzeniu wraz z Jezusem i Jego uczniami udaliśmy się do Wieczernika. 

Przeżywając Wielką Środę ponownie przenosimy się do miejsca, w jakim panowała napięta atmosfera, podszyta niepewnością, smutkiem oraz wzajemną podejrzliwością. W tych okolicznościach przekonujemy się jednak, że jedynie Bóg nie zawodzi i tylko Jemu możemy ufać w pełni. Co więcej – wobec Niego wszyscy jesteśmy równi, bez względu na nasze postępowanie.

Chrystus podpowiada, by nie osądzać, gdyż nie wiadomo, w jakim momencie życia sami popełnimy podobny błąd.

Nie osądzaj, bo sam możesz stać się Judaszem

Jedną z lekcji, którą w Wielką Środę daje nam Judasz jest to, aby nie osądzać innych. Pozory bowiem niejednokrotnie mylą, więc warto poznać najpierw motywy ludzkich zachowań, by lepiej je zrozumieć – a przez to też samego człowieka. Osądzanie jest przeszkodą w miłości – to, co widzimy „na zewnątrz” oddala nas od głębi, jaka kryje się w sercu każdej osoby. Nie pozwala nam wydobyć z niej tego, co wartościowe i bardzo często stanowi powód jej wykluczenia czy ignorancji. Osądzając innych zbyt szybko, nie dajemy im szansy.

Stwierdzenie Jezusa, skierowane do apostołów: „Zaprawdę powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi”, sugeruje, że traktuje On wszystkich jednakowo. Wiedząc, kto jest zdrajcą, nie wystawia Judasza na bezpośrednią krytykę uczniów. Daje równocześnie do zrozumienia, iż każdy może czuć się podejrzany, ponieważ nie ma ludzi idealnych. Potwierdzają to pytania apostołów: „Chyba nie ja, Panie?”. Wśród uczniów rodzi się niepokój oraz wzajemna podejrzliwość. To uświadamia, że każdy ma jakieś słabości, które niespodziewanie mogą stać się przyczyną złego zachowania bądź postawy. Chrystus zatem podpowiada, by nie osądzać, gdyż nie wiadomo, w jakim momencie życia sami popełnimy podobny błąd.

Nawet osobie przykładnej zdarza się zbłądzić i zawieść tych, którzy są jej bliscy.

Miej przestrzeń zdrowej nieufności

Tym, co ujęło nas w Ewangelii o zdradzie Judasza to również fakt, że Jezus zaufał swojemu przyszłemu zdrajcy. Świadczy to o tym, iż apostoł na początku swojej drogi z Chrystusem prawdopodobnie był jeszcze innym człowiekiem. Jako jeden z dwunastu, miał w sobie ogromny potencjał, co nie uszło uwadze Nauczyciela. Mistrz docenił Judasza i wybrał go do grona najbliższych sobie ludzi. Co więcej – powierzył mu trzos, czyli ochronę ich wspólnego mienia. Apostoł otrzymał niezwykle odpowiedzialną funkcję, wobec czego musiał cieszyć się zaufaniem Jezusa.

Niestety, na którymś etapie Judasz zaczął oddalać się od Mesjasza, choć Chrystus do samego końca dawał mu szansę na powrót. Apostoł prawdopodobnie za bardzo skoncentrował się na swoim zadaniu, a nadmierna gorliwość stopniowo przysłaniała mu oczy. Wpędziła go w samotność oraz sprawiła, że zaczął stawać na uboczu. Narastała w nim chciwość, zaś jej apogeum obserwujemy w rozważanym dzisiaj fragmencie Ewangelii według św. Mateusza. Negatywna przemiana Judasza pokazuje, do czego jest zdolny człowiek, gdy oddali się od Boga, poddając się ludzkim żądzom. Równocześnie daje nam do zrozumienia, iż nigdy nie można nikomu ufać w sposób bezwzględny. Nawet osobie przykładnej zdarza się zbłądzić i zawieść tych, którzy są jej bliscy.

Chrystus daje nadzieję każdemu, przypominając o swojej wierności, uporze, a także nieustannych próbach dotarcia do naszych serc.

Pamiętaj o wiernej miłość Boga

Postawa Jezusa wobec Judasza jest obrazem Jego niezachwianej miłości do człowieka – bez względu na to, jaki on jest. Bóg w każdym widzi potencjał i nieustannie daje ludziom szansę na powrót do Niego. Świadomość przyszłej zdrady ze strony apostoła nie była dla Chrystusa przeszkodą, by go przyjąć jako jednego z dwunastu. Mimo tego, że wiedział, iż Judasz upadnie po drodze, to w tym momencie widział w nim człowieka godnego misji, do której został wybrany. Mesjasz szanował go oraz traktował jak swojego przyjaciela, aż po krzyż. Kochał apostoła do tego stopnia, że przebaczył mu zdradę i oddał za niego życie.

Jezus po raz kolejny pokazuje nam, że Jego miłość jest najwierniejsza i najdoskonalsza. Żaden człowiek nie jest w stanie kochać tak jak Bóg. Chrystus wobec każdego człowieka żywi nadzieję, że ten – prędzej czy później – do Niego wróci. Szanuje ludzką wolę oraz podejmowane decyzje – nawet wtedy, gdy są niewłaściwe. Zawsze czeka cierpliwie i daje kolejną szansę na zmianę. W związku z tym uświadamiamy sobie, iż tylko miłości Boga możemy być pewni. Jedynie On nas nigdy nie zawiedzie oraz Jemu możemy zaufać w pełni. Co więcej – wobec Niego wszyscy jesteśmy równi, bez względu na nasze postępowanie. Jezus nie przestał kochać Judasza, gdy ten wystąpił przeciwko Niemu. Mało tego – traktował go nie inaczej niż pozostałych apostołów. Podobnie jest z nami – Chrystus daje nadzieję każdemu, przypominając o swojej wierności, uporze, a także nieustannych próbach dotarcia do naszych serc.

podziel się:
Monika Jaracz-Świerczyńska