– Po pierwsze, autor mógłby potraktować tego wielkiego i najniezwyklejszego na świecie człowieka jako bohatera świeckiej historii i wzór cnót społecznych. (…) Po drugie, mógłby popaść w przeciwną skrajność i wybrać niejako bezczelną bogobojność – napisał Gilbert Keith Chesterton w swojej książce, zatytułowanej „Święty Franciszek z Asyżu”.
Pisarz zdecydował się jednak na zupełnie inny sposób opowiedzenia historii założyciela Zakonu Braci Mniejszych. Poszerzył on perspektywę, z jakiej możemy poznać Świętego
oraz jego epokę – bez uprzedzeń i „współczesnej zagadkowości”. Tym samym, autor publikacji wskazał na Franciszka jako most, który łączy Kościół z kulturą naszych czasów.
Św. Franciszek jako brat w wierze
Swoimi spostrzeżeniami na temat postaci biedaczyny z Asyżu, przedstawionej przez Chestertona, podzielił się o. Piotr Anicet Gruszczyński OFM. We wstępie do nowego przekładu książki o św. Franciszku napisał on, że założyciel Zakonu Braci Mniejszych „nie wierzył w jakiegoś Boga. Wierzył w Boga, który stał się człowiekiem”.
Pisarz ukazał więc Świętego jako osobę, opierającą swoje humanistyczne podejście do życia na katolicyzmie. Oznacza to, że punktem odniesienia w każdym działaniu Franciszka oraz prezentowanych przez niego postawach był zawsze Bóg. Biedaczynę z Asyżu nie motywowały jednak idee czy twarde zasady. Dla Świętego, najważniejsza była Osoba, z Którą miał on żywą i bardzo bliską relację. W takim właśnie Franciszku, Chesterton „spotkał swojego brata w wierze”.
Mało tego, dla założyciela Zakonu Braci Mniejszych bardzo ważne były też sposoby wyrażania tej wiary. Jak zauważył o. Piotr Anicet Gruszczyński OFM: „Chesterton jako dziennikarz, pisarz, poeta, jako mistrz słowa spotkał kolegę po fachu, Bożego Trubadura, kogoś, kto nie tyle pisał poezję, co sam był poezją”.
Religia niczym przygoda miłosna
Sam Chesterton podsunął czytelnikom klucz do zrozumienia swojego sposobu postrzegania postaci św. Franciszka. Już w pierwszym rozdziale książki własnego autorstwa podpowiedział, że najpierw trzeba wyzbyć się uprzedzeń i „współczesnej zagadkowości”, jakimi osnuta jest historia Świętego. Metodą na to może być przyjęcie podejścia, że „dla tego wielkiego mistyka religia nie była czymś w rodzaju teorii, tylko czymś w rodzaju przygody miłosnej”. Według pisarza, bez takiego potraktowania biografii biedaczyny z Asyżu, trudno będzie zrozumieć sens tej publikacji.
– W takiej romantycznej opowieści nie byłoby sprzeczności między tym, że poeta zbiera kwiaty w blasku słońca, a tym, że znosi niewygody czuwania na mrozie i śniegu; między wysławianiem przezeń wszelkiego ziemskiego, cielesnego piękna
a powstrzymywaniem się od jedzenia; między wysławianiem złota i purpury
a przewrotnym chodzeniem w łachmanach; między żałosnym łaknieniem szczęśliwego życia a pragnieniem bohaterskiej śmierci – czytamy w pierwszym rozdziale książki Chestertona.
Polemika ze współczesnością
Pisarz poszerzył perspektywę, z jakiej możemy poznać Franciszka oraz jego epokę. Wskazał na Świętego jako most, łączący Kościół z kulturą współczesną. Chesterton przedstawił biedaczynę z Asyżu, którego przesłanie było aktualne nie tylko w czasach autora książki, ale pozostaje takie nadal – również w XXI wieku. Mało tego, w sposób bardzo praktyczny przekłada się ono na wiele aspektów życia codziennego. To właśnie od św. Franciszka możemy uczyć się konkretnych postaw i naśladować go w uczynkach miłości względem drugiego człowieka oraz poszanowaniu innych stworzeń. Autor biografii Świętego ukazał jego życie jako wielką przygodę z Bogiem, którą doświadczyć może każdy z nas.
Najnowsze wydanie znanej na całym świecie książki
Nowy przekład książki G. K. Chestertona pod tytułem „Św. Franciszek z Asyżu” został wydany przez Fundację Prodoteo z okazji 800. rocznicy śmierci Świętego.
Ta przypadnie dokładnie w dniu 3 października 2026 roku.
Publikacja po raz pierwszy ukazała się w roku 1923. Jej autor to angielski pisarz
i publicysta, który żył w latach 1874 – 1936. Wśród jego dzieł znalazły się między innymi: „Ortodoksja”, „Heretycy”, „Wiekuisty człowiek”, a także detektywistyczne opowiadania o księdzu Brownie. Chesterton nawrócił się na katolicyzm. Stał się jednym z najczęściej cytowanych oraz najbardziej wpływowych dwudziestowiecznych apologetów. Nawet C.S. Lewis – obok innych nawróconych ateistów – przyznał,
że lektura dzieł Chestertona odegrała ważną rolę na ich drodze do chrześcijaństwa.