jesteś na stronie franciszkanie.pl

duchowość | Wiara apeluje o pokorę (Mt 21, 28-32) | o. Zdzisław Kijas

Wiara apeluje o pokorę (Mt 21, 28-32) | o. Zdzisław Kijas

Jezus w przypowieści o dwóch synach pokazuje, jak wiele zależy od naszego obrazu Boga i od gotowości do opamiętania. To rozważanie do Ewangelii (Mt 21, 28–32) o. Zdzisława Kijasa OFMConv prowadzi od deklaracji i posłuszeństwa ku temu, co stanowi serce ewangelicznej moralności – przynoszeniu dobrych owoców.

Liturgia Słowa na XXVI niedzielę zwykłą, Rok A

Czytanie z Księgi proroka Ezechiela

Tak mówi Pan Bóg:

«Wy mówicie: „Sposób postępowania Pana nie jest słuszny”. Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne?

Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpił od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełniał, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze».

 

Refren: Wspomnij, o Panie, na swe miłosierdzie

 

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, *
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według swych pouczeń, *
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

 

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie, *
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Nie pamiętaj mi grzechów i win mej młodości, †
lecz o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu *
ze względu na dobroć Twą, Panie.

 

Dobry jest Pan i łaskawy, *
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze, *
uczy ubogich dróg swoich.

 

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian

Bracia:

Jeśli jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakieś uczestnictwo w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie – dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich.

To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie.

On to, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi. A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej.

Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem – ku chwale Boga Ojca.

 

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian

Bracia:

Jeśli jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakieś uczestnictwo w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie – dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich.

To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie.

 

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja

Moje owce słuchają mego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja

 

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?» Mówią Mu: «Ten drugi».

Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».

 

Komentarz do Ewangelii (Mt 21, 28-32)

1. Dwaj synowie i błędny obraz ojca

Pewien człowiek miał dwóch synów – mówi Ewangelia. Tylko dwóch, ale za to bardzo różnych, kontrastujących wręcz ze sobą. Kiedy jeden z nich mówił „tak”, drugi mówił „nie”. Wszystko robił na przekór. Ten, który mówi „nie”, jest buntownikiem, drugi zdaje się służalczy. Pierwszy syn jest pełen życia, dynamiczny i szczery. Mówi to, co myśli. Nie udaje. Drugi syn, chociaż mówi „Tak, panie!”, polecenia nie wykonuje. Udaje tylko, że jest posłuszny, dobrze wychowany, wewnętrznie ułożony. W rzeczywistości szuka własnej wygody. W pragnieniu osobistych korzyści czy przyjemności kłamie, składa fałszywe obietnice, wprowadza innych w błąd.

Dlaczego synowie tak się zachowują? Dlaczego są tak różni? Dlaczego okłamują swojego ojca? Sądzić należy, że postępują w ten sposób, bo mają błędny jego obraz. W ich oczach jest raczej bezdusznym właścicielem nieruchomości, obszarnikiem, zainteresowanym wyłącznie czerpaniem zysków, nie zaś ojcem pełnym miłości i wrażliwym na dobro swoich dzieci.

Doświadczenie uczy, że nasze zachowania zależą mocno od tego, kto jest naszym rozmówcą, jak go widzimy i oceniamy, czy go lubimy, boimy się lub nienawidzimy. Kiedy ktoś jest dla nas miły, dobry, uczynny, my także staramy się odwdzięczyć tym samym: dobrocią, życzliwością i gotowością do współpracy. I odwrotnie, kiedy oceniamy kogoś negatywnie, nasze relacje z nim są nieszczere. Składamy fałszywe podpisy pod pozornie pięknie brzmiącymi deklaracjami. Od spojrzenia na drugiego zależy wiele w naszych rodzinach, mniejszych i większych społecznościach.

Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się

2. Opamiętanie zmienia spojrzenie

Pisarz natchniony zauważa, że po pewnym czasie pierwszy syn „opamiętał się”. To znaczy, że uznał swój błąd, przypominał sobie, jak wiele otrzymał od ojca, i że winien jest mu wdzięczność. Kiedy się opamiętał, zarazem zmienił swoje zapatrywanie na ojca. Przestał widzieć w nim wyłącznie właściciela nieruchomości, który szuka coraz większego zysku. Zaczął widzieć ojca, który chce dobrze dla swoich dzieci. I jeżeli od nich wymaga, oczekuje jakiegoś wysiłku, wysyła z jakąś misją, to w istocie jest to dla ich dobra.

Opamiętanie się, czyli forma pokuty, zmienia radykalnie tożsamość synów. Pierwszy na nowo stał się prawdziwym synem, podczas gdy drugi pozostał niewolnikiem, który żyje w poczuciu lęku, dlatego jest nieszczery, kłamie.

Ważne jest też, że pierwszy syn opamiętał się „później”. Nie jest wskazane oceniać ludzi od razu, na szybko. Potrzeba czasu i cierpliwości, by zrozumieć, kim naprawdę jest ten, kto stoi przede mną. Czas pozwala poddać weryfikacji deklaracje i obietnice – szumne czy nie. Sprawdzić, czy były one szczere czy też były częścią jakiejś gry.

To wielka prawda życia. Problem jednak w tym, że współczesny człowiek żyje w poczuciu braku czasu. Nie ma go ani dla siebie, ani dla Boga, ani na modlitwę, ani dla drugich.

3. Nie trwać świadomie w błędzie

Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się – mówi Jezus. To ważne słowa. Rzeczą złą jest mówić źle, dopuszczać się złych czynów, ale rzeczą jeszcze gorszą jest trwać świadomie w błędzie. Kiedy brak opamiętania się, brak chęci do nawrócenia, kiedy żyje się w fałszywym przekonaniu, że nic złego się nie uczyniło, mamy poważny problem.

Bóg nie wystawia nas na próbę. Nie chce wiedzieć, czy będę Mu posłuszny czy nie. Nie interesuje Go, czy obiecuję wiele, ale tego nie czynię, czy też wykłócam się o wszystko, chcąc postawić na swoim, a później proszę o wybaczenie. To Boga nie interesuje. On po prostu oczekuje od nas, że będziemy współpracownikami na Jego niwie.

Mógłby posłużyć się innymi. Mógłby wysłać innych, sługi, do pracy na swoim polu, nie czyni tego jednak. On wysyła nas – swoich synów i swoje córki.

Moralność ewangeliczna nie sprowadza się do etyki posłuszeństwa, nie chodzi w niej w pierwszym rzędzie o to, by skrupulatnie wypełniać przykazania. To nie jest najważniejsze. Chodzi o to, by przynosić dobre owoce. To jest sercem ewangelicznej moralności. Każdego dnia człowiek staje więc przed tego rodzaju wyborem – czy będzie rodził życie czy śmierć, przywracał ludzi do nadziei czy pogłębiał w nich pesymizm, rozsiewał miłość czy nienawiść?

Bóg ufa każdemu. Każdego z synów obdarza tą samą misją. I żadnym nie gardzi: ani tym, który powiedział „nie”, ani drugim, który odrzekł, że pójdzie, ale nie poszedł. Bóg wierzy w jednego i drugiego. Każdemu daje czas, by przemyślał swoje „nie” i swoje „tak”. Taki jest nasz Bóg – mądry i cierpliwy, szczodry i nikim nie gardzący. Każdemu daje szansę opamiętania się, uznania, że coś się zrobiło nie tak, i podjęcia na nowo pięknej drogi życia.

Modlitwa na zakończenie

Panie, ucz nas odkrywać w Tobie miłującego nas Ojca i Matkę!

Mt 21, 28-32 w innym ujęciu

Komentarz do Mt 21, 28-32 o. Piotra Gryźca OFMConv

Jeśli chcesz spojrzeć na tę Ewangelię z jeszcze innej perspektywy, warto sięgnąć po odcinek „Słowotwórczego” (poniżej).

podziel się:
Zdzisław Kijas OFMConv O. prof. dr hab. Zdzisław Kijas OFMConv – franciszkanin, teolog i wykładowca akademicki. Zajmuje się teologią duchowości i hagiografią; łączy pracę naukową z posługą w Kościele, m.in. w obszarze spraw kanonizacyjnych. Autor licznych publikacji i rekolekcjonista.