jesteś na stronie franciszkanie.pl

pismo święte | Bóg nie przestaje powoływać (Mt 9, 36 – 10, 8) | o. Zdzisław Kijas

Bóg nie przestaje powoływać (Mt 9, 36 – 10, 8) | o. Zdzisław Kijas

W rozważaniu do Ewangelii na XI niedzielę zwykłą (Mt 9, 36 – 10, 8) o. Zdzisław Kijas OFMConv zatrzymuje się nad spojrzeniem Jezusa, który widzi ludzkie zagubienie, lęk i cierpienie. Chrystus nie pozostaje obojętny: wzywa do modlitwy, powołuje Dwunastu i posyła ich, aby nieśli innym uzdrowienie, pokój i nadzieję.

Liturgia Słowa na XI Niedzielę zwykłą, Rok A

Czytanie z Księgi Wyjścia

Po przybyciu na pustynię Synaj Izraelici rozbili obóz na pustyni. Izrael obozował tam naprzeciw góry.

Mojżesz wszedł wtedy na górę do Boga, a Pan zawołał na niego z góry i powiedział: «Tak powiesz domowi Jakuba i to oznajmisz Izraelitom: Wy widzieliście, co uczyniłem Egiptowi, jak niosłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do Mnie. Teraz, jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów, gdyż do Mnie należy cała ziemia. Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym».

 

Refren: My ludem Pana i Jego owcami

 

Służcie Panu z weselem, *
stańcie przed obliczem Pana z okrzykami radości.
Wiedzcie, że Pan jest Bogiem, †
On sam nas stworzył, jesteśmy Jego własnością, *
Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

 

W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem, †
z hymnami w Jego przedsionki, *
chwalcie i błogosławcie Jego imię.
Albowiem Pan jest dobry, †
Jego łaska trwa na wieki, *
a Jego wierność przez pokolenia.

 

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:

Chrystus umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdy jeszcze byliśmy bezsilni. A nawet za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość właśnie przez to, że Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami.

Tym bardziej więc będziemy przez Niego zachowani od karzącego gniewu, gdy teraz przez krew Jego zostaliśmy usprawiedliwieni. Jeżeli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej, będąc już pojednanymi, dostąpimy zbawienia przez Jego życie. I nie tylko to – ale i chlubić się możemy w Bogu przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego teraz uzyskaliśmy pojednanie.

 

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja

Bliskie jest królestwo Boże.
Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja

 

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus, widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».

Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości.

A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy – Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.

Tych to Dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie».

 

Komentarz do Ewangelii (Mt 9, 36 – 10, 8)

1. Jezus widzi twarz każdego człowieka

Jezus, widząc tłumy ludzi, litował się. Jezus ma oczy szeroko otwarte. Widzi ludzi i stan, w jakim się znajdują, czego doświadczają, co ich spotyka. Ma przed sobą tłumy, ale widzi twarz każdego oddzielnie, jednostkowo. Widzi, że jedni są znękani, inni skrzywdzeni, a jeszcze inni osamotnieni. Człowiek nie zdoła ukryć się przed Bogiem. Nie jest w stanie Go oszukać, bo nawet jeśli udaje, że jest dobrze, że nic mu nie dolega, Bóg wie lepiej. Ponieważ patrzy w twarze i zagląda w serce każdego człowieka, wie, co mu dolega i czego potrzebuje.

Jezus nie patrzy na mnie powodowany jedynie prostą ciekawością. Nie patrzy, aby mnie na czymś przyłapać i skarcić. Patrząc na mnie, Bóg nie zachowuje się jak żandarm czy policjant. On patrzy na mnie oczami kochającej Matki i kochającego Ojca. Patrzy, aby poznać, czego potrzebuję najbardziej, kiedy i jak najlepiej mi pomóc.

Jezus patrzy i widzi, że żniwo jest wielkie. Czym ono jest, jeśli nie „żniwem” naszych ludzkich cierpień, trudności, zmagań o lepsze życie, naszej walki ze złem, z pokusami, z Szatanem? Potrzeb jest bardzo wiele. Każdy człowiek – w różnych okresach życia – ma ich wiele. Problem w tym, że sam, wyłącznie o własnych siłach, nie jest w stanie im zaradzić. I bardzo często pozostaje sam ze swoimi trudnościami. Czuje się opuszczony i dlatego bezradny.

Żniwo jest wielkie, lecz robotników mało. Niewielka jest liczba tych, którzy chcieliby pomóc innemu, kiedy potrzebuje. Stajemy się coraz bardziej egoistyczni, zamknięci na innych, wręcz wrogo do nich ustosunkowani. Jezus to widzi i boleje. Cierpi, że mamy tak wiele i tak poważnych trudności, że jest ich pełne „żniwo”, a my coraz gorzej sobie z nimi radzimy. Jest coraz więcej smutku na naszych twarzach i coraz mniej prawdziwej radości. Coraz więcej lęku gromadzi się w naszym sercu, a coraz mniej w nim ufności. Czujemy się zagubieni w świecie, który chcieliśmy poznać i nim zarządzać, lecz bez Boga. Dużo poznaliśmy i mocno panujemy, ale ponieważ wykluczyliśmy Boga, świat nas przeraża, lękamy się o jutro.

Doprawdy wielkie jest „żniwo” potrzeb człowieka.

„Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” (Mt 9, 37–38).

2. Modlitwa jako źródło mocy

Proście Pana żniwa – mówi Jezus. Chce nam pomóc, dlatego mówi „proście”. Nie zamierza wyręczać nas od tego, co każdy z nas może zrobić, na co ma wystraczająco wiele sił i czasu. Jezus mówi, że mamy się m o d l i ć! To tak niewiele i aż tak wiele. Tak niewiele, lecz o takiej kolosalnej wartości.

Jezus mówi o tym z wielkiej życzliwości do nas. Nie ma na myśli siebie, swojego dobra. On chce nas uszczęśliwić. Chce, abym czuł się dobrze w świecie, w którym żyję, i tęsknił za innym: niebem, gdzie będzie mi jeszcze lepiej.

Kiedy człowiek się modli, czyni wiele. Poprzez modlitwę współdziała z Bogiem, łączy swoje siły z Jego mocą. Nie jest dłużej sam, jest z nim Bóg. A zatem kiedy się modli, posiada władzę nad duchami nieczystymi, wypędza je i leczy wszystkie choroby i wszelkie słabości. Ten tylko, kto się modli, ma taką wyjątkową moc.

Jezus odkrywa więc przed nami źródła mocy do poprawy naszego stanu duchowego. Wie doskonale, co nam dolega, i podaje odpowiednie lekarstwo na chorobę. Stawia właściwą diagnozę i zaleca terapię. Jest boskim Lekarzem.

3. Bóg powołuje i posyła do dobra

Przywołał do siebie dwunastu – pisze autor natchniony. Nie pięciu czy dziesięciu, ale dwunastu, bo rok składa się z dwunastu miesięcy. Jezus przywołał więc dwunastu i wysłał w świat, bo nie ma żadnego miesiąca w żadnym roku mojego życia bez Jego bliskości, troski, aktywnej miłości.

Jezus wysyła jasny sygnał: jest ze mną w każdy miesiąc, każdy tydzień i dzień, w każdej chwili mojego życia. Po co? Aby uzdrawiać tych, którzy są chorzy, wskrzeszać do życia w nadziei, miłości, zgodzie tych, którzy o nadziei już być może zapomnieli, którzy odeszli od miłości lub zostali zdradzeni, aby znów umieli pokochać. Jezus przychodzi też po to, aby nas godzić między sobą, uśmierzać waśnie, uciszać wojny, wprowadzać pokój.

Jezus chce także oczyszczać trędowatych. Ileż różnego rodzaju trądu jest w naszym życiu! Są słowa pełne trądu, które naruszają godność drugiego, rodzą waśnie, niszczą rodziny. Są trędowate spojrzenia, które nie obejmują drugiego całościowo, z miłością i życzliwością, lecz przedmiotowo lub ze złością. Wiele jest trądu w naszym życiu.

Jezus przychodzi również po to, aby wypędzać złe duchy. Usuwać z naszego życia złe myśli, spaczone pragnienia, agresję i nienawiść względem bliźniego.

I nie chce niczego w zamian. Czyni to darmowo. Więcej piękna jest w dawaniu aniżeli w braniu. Dlatego Bóg daje się darmowo. W zamian oczekuje wyłącznie, że będę się do Niego modlił, że będę dziękował Mu na modlitwie.

I jest piękne, że Jezus nie chce, nie zamierza działać sam. Pragnie bardzo dzielić się z innymi pięknym, które czyni. Zaprasza do współpracy człowieka: wybrał dwunastu i wysłał ich. Każdego dnia Bóg wybiera nowych ludzi, nowych apostołów, i wysyła ich, aby w Jego imieniu czynili dobro, bo wielkie jest żniwo potrzeb.

A może powołuje także mnie? Może już mnie powołał? Czy Mu odpowiedziałem? Różnych ludzi Bóg powołuje i w różnej formie, ale zawsze po to, by czynili to samo dobro, które czyni On.

Prosimy dzisiaj, aby nasze uszy i serca były otwarte na głos Boga, kiedy nas powołuje i wysyła do czynienia dobra. Prośmy także o dobre powołania kapłańskie.

Mt 9, 36 – 10, 8 w innym ujęciu

Komentarz do Mt 9, 36 – 10, 8 o. Piotra Gryźca OFMConv

Jeśli chcesz spojrzeć na tę Ewangelię z jeszcze innej perspektywy, warto sięgnąć po odcinek „Słowotwórczego” (poniżej).

podziel się:
Zdzisław Kijas OFMConv O. prof. dr hab. Zdzisław Kijas OFMConv – franciszkanin, teolog i wykładowca akademicki. Zajmuje się teologią duchowości i hagiografią; łączy pracę naukową z posługą w Kościele, m.in. w obszarze spraw kanonizacyjnych. Autor licznych publikacji i rekolekcjonista.