Wakacyjny czas sprzyja odpoczynkowi, ale bywa też momentem, w którym bardzo łatwo przeoczyć Boże działanie w naszej codzienności. W najnowszym odcinku serii „słowotwórczy” zgłębiamy ewangeliczną przypowieść o chwaście rosnącym wśród zboża, aby zmierzyć się z jednym z najtrudniejszych pytań naszej wiary: dlaczego kochający Stwórca toleruje zło oraz cierpienie? Odkrywamy, jak wielką wyrozumiałością obdarza nas Bóg i jak szokujące potrafi być Jego miłosierdzie względem każdego, nawet najbardziej zagubionego człowieka.
Królestwo Boże ukryte w ludzkim sercu
Kiedy myślimy o Królestwie Bożym, najczęściej wyobrażamy sobie odległą, niebiańską rzeczywistość, do której nieustannie zmierzamy przez całe ziemskie życie. Święty Paweł w Liście do Rzymian diametralnie zmienia tę perspektywę, określając wierzących mianem świętych już teraz. To uświadamia nam, że Boże Królestwo nie dotyczy wyłącznie przyszłości, lecz buduje się w nas dzisiaj, w samym środku naszej codzienności. Miejscem, w jakim Stwórca pragnie się rozgościć oraz królować, jest nasze własne serce, o ile tylko dobrowolnie Go zaprosimy i zrobimy Mu odpowiednią przestrzeń do działania.
Ta niezwykła bliskość nie oznacza jednak natychmiastowej doskonałości oraz braku jakiejkolwiek duchowej walki. Bóg przychodzi i hojnie zasiewa w nas dobre ziarno, ale tuż za Nim wkracza przeciwnik, który natychmiast podrzuca niszczące chwasty. Ten obraz doskonale opisuje nasze codzienne zmagania z grzechem, pokusami i słabościami. Ewangelia pokazuje jednak całkowicie zaskakującą strategię Najwyższego – Jezus wyraźnie zakazuje gwałtownego wyrywania chwastów, obawiając się, iż tak radykalny ruch mógłby uszkodzić oraz zniszczyć dopiero co kiełkujące w nas dobro.
Niezwykła cierpliwość wobec naszych upadków
Bóg patrzy na nasze błędy z perspektywy mądrego i niesamowicie troskliwego rolnika. Doskonale wie, że bywamy krusi, dlatego pozwala, aby dobre ziarno rosło w nas równolegle z naszymi największymi słabościami. Czeka cierpliwie, aż zaszczepione w nas dobro nabierze odpowiedniej siły oraz wypuści mocne korzenie. Dopiero wtedy, we właściwym czasie, Stwórca ostatecznie oczyści nasze wnętrze z chwastów. Ta niesamowita wyrozumiałość zdejmuje z naszych barków ogromny ciężar dążenia do nierealnego perfekcjonizmu i zaprasza nas do okazania podobnej łagodności samym sobie.
Zbyt często nie potrafimy spojrzeć na własne życie Bożymi oczami, skupiając się wyłącznie na porażkach oraz widząc dookoła tylko uciążliwe chwasty. Tymczasem Chrystus już odniósł pełne zwycięstwo nad śmiercią i grzechem, a my bierzemy w tym triumfie bezpośredni udział dzięki łasce chrztu. Nasze codzienne potknięcia w żaden sposób nie powstrzymują Najwyższego przed realizowaniem Jego zbawczego planu. Skoro Bóg wykazuje wobec nas tak ogromne miłosierdzie oraz nieustannie daje nam czas na rozwój, my również powinniśmy przestać bezlitośnie potępiać się za każdy popełniony błąd.
Wolność i skandal bezgranicznego miłosierdzia
Obecność chwastów na świecie naturalnie rodzi dramatyczne pytania o sens cierpienia oraz rzekomą bierność Boga wobec globalnego zła. Bardzo łatwo oskarżać Stwórcę o brak zdecydowanej reakcji na wojny czy ludzkie okrucieństwo, zapominając, iż On obdarzył człowieka największym z możliwych darów – wolną wolą. Odbierając nam możliwość czynienia zła, Bóg musiałby zaprzeczyć samemu sobie i drastycznie zniszczyć naszą wolność. Winę za niszczycielskie tragedie ponosi wyłącznie człowiek, który nadużywa powierzonego mu zaufania, brutalnie krzywdząc innych.
W obliczu wielkiej krzywdy nierzadko budzi się w nas pragnienie surowej sprawiedliwości, przypominające postawę biblijnego Jonasza, który otwarcie buntował się przeciwko ocaleniu swoich największych wrogów. Tymczasem Bóg nieustannie szokuje nas swoim bezgranicznym miłosierdziem, dając każdemu – nawet sprawcy najgorszych zbrodni – szansę na nawrócenie w ostatnich ułamkach sekund życia. Otwarcie się na tak niepojętą miłość wymaga od nas ogromnej, wewnętrznej pracy oraz nieustannego przekraczania wąskiej, ludzkiej perspektywy. Musimy kształtować nasze serca tak, abyśmy ostatecznie potrafili pragnąć zbawienia absolutnie każdego człowieka, głęboko wierząc, że Jezus zapłacił najwyższą cenę za nas wszystkich.
Liturgia Słowa na szesnastą niedzielę zwykłą
Panie, nie ma oprócz Ciebie boga, co ma pieczę nad wszystkim, abyś miał dowodzić, że nie osądziłeś niesprawiedliwie.
Twoja bowiem moc jest podstawą Twej sprawiedliwości, wszechwładza Twa sprawia, że wszystko oszczędzasz. Moc swą przejawiasz wobec tych, co nie wierzą w pełnię Twej potęgi, i karzesz zuchwalstwo tych, co ją znają. Potęgą władasz, a sądzisz łagodnie i rządzisz nami z wielką oględnością, bo do Ciebie należy móc, gdy zechcesz.
Nauczyłeś lud swój tym postępowaniem, że sprawiedliwy powinien miłować ludzi. I wlałeś synom swym wielką nadzieję, że po występkach dajesz nawrócenie.
Panie, Ty jesteś dobry i łaskawy
Ty, Panie, jesteś dobry i łaskawy, *
pełen łaski dla wszystkich, którzy cię wzywają.
Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją *
i zważ na głos mojej prośby.
Panie, Ty jesteś dobry i łaskawy
Przyjdą wszystkie ludy przez Ciebie stworzone †
i Tobie, Panie, oddadzą pokłon, *
będą sławiły Twe imię.
Bo Ty jesteś wielki i czynisz cuda, *
tylko Ty jesteś Bogiem.
Panie, Ty jesteś dobry i łaskawy
Ale Ty jesteś, Panie, Bogiem łaski i miłosierdzia, *
do gniewu nieskory, łagodny i bardzo wierny.
Wejrzyj na mnie *
i zmiłuj się nade mną.
Panie, Ty jesteś dobry i łaskawy
Bracia:
Duch Święty przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą.
Alleluja, alleluja, alleluja
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.
Alleluja, alleluja, alleluja
Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść:
«Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł.
A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?”
A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”».
Przedłożył im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach».
Powiedział im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło».
To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: «Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata».
Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie, mówiąc: «Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście».
On odpowiedział: «Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie.
Jak więc zbiera się chwast i spala w ogniu, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia oraz tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego.
Kto ma uszy, niechaj słucha!»
„Słowotwórczy” to komentarze do czytań mszalnych przypadających w niedziele i uroczystości, które przygotowujemy dla Was. Chcemy razem z Wami dać się tworzyć słowu Boga.
Dlaczego „słowotwórczy”?
Bóg tworzy ten świat przez słowo. I tak prawdziwie „słowotwórczy” ludzie, to nie ci, którzy tworzą nowe słowa, ale ci, którzy pozwalają na to, by słowo Boga tworzyło ich. Słuchanie „słowotwórczego” Boga, który w swojej niezwykłej pomysłowości ciągle przez swoje słowo tworzy ten świat, to najbardziej twórcze zajęcie, jakie można sobie wyobrazić.