jesteś na stronie franciszkanie.pl

wydarzenia | Srebrne i rubinowe jubileusze kapłańskie naszych braci

Srebrne i rubinowe jubileusze kapłańskie naszych braci

Przełom maja i czerwca 2026 roku przyniósł franciszkańskiej wspólnocie podwójny powód do radosnego dziękczynienia za dar kapłaństwa. Jubileusze świętowało ośmiu braci: sześciu z nich obchodziło 25-lecie, a dwóch 40-lecie posługi. Z tej okazji srebrni jubilaci sprawowali uroczystą Eucharystię w Krakowie – w bazylice franciszkanów oraz kościele klarysek. Rubinowi natomiast celebrowali rocznicę w Dąbrowie Górniczej, gdzie jeden ze świętujących, o. Zdzisław Kijas, przypomniał najgłębszy sens tej drogi. – Bóg dał dar kapłana, aby przynosił światło i dawał źródła nadziei, kiedy my ich nie widzimy – mówił franciszkanin.

Ćwierć wieku w kapłańskiej posłudze

W pierwszych dniach czerwca swoje 25-lecie kapłaństwa obchodzili: o. Witold Adamczyk posługujący w amerykańskim Rock Island, o. Grzegorz Barcik z Legnicy, ojcowie Łukasz Brachaczek i Dariusz Gaczyński z Krakowa, o. Marek Kołodziejczyk z Asyżu oraz o. Piotr Szczepański z niemieckiego Ratingen. Główne obchody miały miejsce w Krakowie. W niedzielę 2 czerwca 2026 r. bracia sprawowali wspólną Eucharystię w bazylice franciszkanów, a dzień później modlili się w kościele sióstr klarysek.

Wyższy przełożony, minister prowincjalny o. Mariusz Kozioł, publicznie dziękował Bogu za dar ich powołania, a samym kapłanom za wierność podjętym zobowiązaniom. Powierzył ich również opiece Maryi, życząc, by to u Niej uczyli się czystej i pokornej służby oraz życia zgodnego z tajemnicą Pańskiego krzyża.

W okolicznościowym słowie prowincjał przypomniał o tym, co w życiu duchownym jest najistotniejsze. Zauważył, że choć kapłani nieraz pragną mieć na swoim koncie liczne sukcesy apostolskie, misyjne czy budowlane i przyciągać wielu ludzi do Boga, to główny cel leży znacznie głębiej.

– To dobre pragnienia. Ale celem jest zjednoczyć się z Chrystusem i poświęcić się Bogu za zbawienie ludzi – przekonywał.

Duchowny zwrócił także uwagę na to, jak owo zjednoczenie zmienia się z biegiem lat.

– Młody kapłan dużo działa, chce mieć zasięgi, jednoczy się z Chrystusem nauczającym, wędrującym. Starszy – z Dobrym Pasterzem, odpowiedzialnym za owce, znającym je po imieniu. Kapłan w podeszłym wieku, chory, ograniczony – z Chrystusem cierpiącym. Jak wygląda dziś, po tych latach, twoje zjednoczenie z Chrystusem? – pytał swoich współbraci prowincjał.

Warto podkreślić, że jeden z jubilatów, o. Łukasz Brachaczek, który z 25 lat swojego kapłaństwa aż 21 przepracował w Krakowie, otrzymał w tych dniach list gratulacyjny z podziękowaniami oraz życzeniami od metropolity krakowskiego.

Rubinowa rocznica i dar pokoju na „wieczory” życia

Równie podniosłe chwile przeżywano w niedzielę 24 maja 2026 r. w Dąbrowie Górniczej. To właśnie tam rubinowy jubileusz 40-lecia kapłaństwa świętowali o. prof. Zdzisław Kijas oraz o. prof. Zbigniew Suchecki. Ich droga prezbiteratu rozpoczęła się cztery dekady temu w Rzymie, gdzie sakrament święceń przyjęli z rąk Ojca Świętego, Jana Pawła II.

Jubileusz ten stał się okazją do głębokiej refleksji nad zadaniami duszpasterza, jaką w swoim kazaniu podjął o. Zdzisław Kijas. Nawiązując do ewangelicznego opisu spotkania Zmartwychwstałego z uczniami, zakonnik zwrócił uwagę na ludzkie momenty słabości.

– W życiu mamy wiele różnych wieczorów. Są wieczory samotności, wieczory poczucia opuszczenia, wieczory choroby (…), kiedy drogi się kończą, nie ma perspektywy i wtedy człowiek wchodzi w jakiś wieczór – mówił jubilat.

Zaznaczył, iż w takich chwilach bezsilności oraz kryzysu nieraz brakuje nam odwagi, by wyjść do Boga, ale On nie czeka, aż sami znajdziemy drogę.

– Chrystus zna nasze wieczory i zna naszą bezsilność. (…) Wtedy On przychodzi do nas. Przychodzi z pięknym przesłaniem, przynosząc nam pokój – podkreślił franciszkanin.

Ojciec Kijas zauważył, że tym, co w doczesności najbardziej nas dręczy oraz paraliżuje, jest lęk. Zjawisko to odbiera kreatywność, sprawiając, iż człowiek „przestaje być odważnym, przestaje planować swoją przyszłość”. Dopiero dar odzyskanego Bożego pokoju pozwala nam znów ze spokojem myśleć o tym, co przed nami. W tej drodze nie jesteśmy jednak pozostawieni samym sobie, bowiem Chrystus posyła nam Ducha Świętego, który – jak przypomniał jubilat – jest „mądrością naszego umysłu, roztropnością, ale też męstwem i dobrą radą”.

To zadanie wlewania w serca otuchy realizuje się w szczególny sposób właśnie przez posługę kapłanów.

– Bóg dał dar kapłana po to, aby on przebaczał, kiedy ja nie jestem w stanie sam sobie przebaczyć. Aby dawał światło, kiedy ja widzę tylko ciemność. Aby dawał mi źródła nadziei, kiedy ja ich nie widzę – przypomniał o. Zdzisław Kijas.

Zwrócił przy tym uwagę na ogromną wagę daru odpuszczania grzechów. Prawdziwe przebaczenie innym zaczyna się bowiem od uświadomienia sobie własnych ograniczeń.

 – Jeżeli wiem, że ja jestem słaby, to znaczy, że drugi też może być słaby. Jeżeli ja nauczę się wybaczać sobie, ponieważ znam swoje słabości, również będę gotów wybaczać innym ich słabości – mówił zakonnik.

To właśnie ten dar miłosierdzia i pokoju daje siłę, by – jak to ujął o. Kijas – „nie rozklejać się nad sobą” oraz nad trudnymi doświadczeniami przeszłości, lecz z zaufaniem i odwagą iść do przodu, „ponieważ piękno jest ciągle przed nami”.

Poniżej można odsłuchać całość kazania o. Zdzisława Kijasa:

00:00:00
podziel się:
Monika Jaracz-Świerczyńska