Jak upominać drugiego, żeby go nie zranić? I skąd brać gotowość do pojednania, kiedy te same problemy ciągle wracają? Ewangelia na XXIII niedzielę zwykłą (Mt 18, 15–20) pokazuje, że troska o dobro brata wymaga nie tylko odwagi, ale przede wszystkim miłości i szacunku. Zapraszamy na rozważanie o. Zdzisława Kijasa OFMConv.
Liturgia Słowa na XXIII niedzielę zwykłą, Rok A
Czytanie z Księgi proroka Ezechiela
Tak mówi Pan:
«Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela po to, byś słysząc z mych ust napomnienia, przestrzegał ich w moim imieniu. Jeśli do występnego powiem: Występny musi umrzeć – a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi – to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie. Jeśli jednak ostrzegłeś występnego, by odstąpił od swojej drogi i zawrócił, on jednak nie odstępuje od swojej drogi, to on umrze z własnej winy, ty zaś ocaliłeś swoją duszę».
Refren: Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie
Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu, *
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia.
Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem, *
z weselem śpiewajmy Mu pieśni.
Przyjdźcie, uwielbiajmy Go, padając na twarze, *
klęknijmy przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem, *
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.
Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego: †
«Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba, *
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie, *
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła».
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Bracia:
Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje drugiego, wypełnił Prawo. Albowiem przykazania: «Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj» i wszystkie inne – streszczają się w tym nakazie: «Miłuj bliźniego swego jak siebie samego!» Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja
W Chrystusie Bóg pojednał świat z sobą,
nam zaś przekazał słowo jednania.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik.
Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.
Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich».
Komentarz do Ewangelii (Mt 18, 15-20)
1. Miłość i pojednanie
Życie i wszystko pozostałe zaczyna się w momencie, kiedy w człowieku pojawia się jakiś rodzaj potrzeby czy tęsknoty. Tak np. chory szuka lekarza, bo pragnie żyć. Jest gotów poświęcić na to wiele czasu, wysiłku, środków materialnych. Staje się twórczy, aby wystarczyło na opłacenie wizyty lekarskiej i kosztownej kuracji.
Tak samo jest z miłością. Kto rozumie, że życie w samotności jest trudne, szuka sposobu wyjścia z niej – odkrywa wtedy powołanie. Może to być powołanie do założenia rodziny, do bycia kapłanem czy też do niesienia pomocy potrzebującym. I staje się twórczy. Jest pełen radości i wizji na przyszłość, bo wie, dla kogo żyje i od kogo otrzymuje siłę do rozwoju, podnoszenia się z trudności i ponownego ruszania w drogę. Można by mnożyć tego rodzaju przykłady.
Potrzeba nie dotyczy wyłącznie życia razem. Odnosi się także do jakości tego bycia, jakości życia wspólnoty, rodziny. Kiedy więc jestem z kimś skłócony, szukam pojednania i zgody tylko wtedy, kiedy odczuwam taką potrzebę! To właśnie potrzeba, mocna i szczera, jest siłą napędową godzenia się ludzi między sobą. A miłość uczy najlepszego sposobu, jak to uczynić, aby drugiego za mocno nie zranić. Potrzeba zgody, harmonii, pojednania jest motorem wybaczenia sobie tego, co było złe, niewłaściwe, błędne, i jednocześnie jest próbą odtworzenia dobra, które istniało wcześniej i które mogłoby zaistnieć na nowo.
Nie bez przyczyny najważniejszą treścią Ewangelii jest wezwanie do miłości i do pojednania (przebaczania) sobie nawzajem. Są to dwa najważniejsze tematy Pisma Świętego: miłość i pojednanie. Czyli otwarcie się na Boga i bliźniego (miłość) i pojednanie się z nimi, kiedy miłość osłabła, upadła czy grozi jej obumarcie.
Chrystus dodaje tu ważne słowa. Uczy, jak to robić, aby drugi nie czuł się upokorzony przebaczeniem, aby go nie wystawić na pośmiewisko, nie obnażyć jego ewentualnej słabości. Chrystus radzi więc, aby robić to sam na sam: Gdy brat twój zgrzeszy, idź i upomnij go w cztery oczy. Trzeba uszanować godność bliźniego nawet wtedy, kiedy zgrzeszył. Spowiedź, konfesjonał są tego doskonałym przykładem – pojednanie dokonuje się w nich darmowo i w cztery oczy, z szacunkiem dla penitenta.
Miłość i pojednanie są ważne. Są też najważniejszymi tematami Biblii. Dlaczego? Bo miłość, aczkolwiek szlachetna, może mieć momenty słabości, dlatego szuka wsparcia, jakiego udziela jej pojednanie, które ją oczyszcza, odradza, przywraca między ludźmi.
2. Upominanie z miłości i troski o dobro bliźniego
Gdy brat twój zgrzeszy, idź i upomnij go – mówi Jezus. Wskazuje przez to na potrzebę, wręcz konieczność upominania. Radzi jednak, aby nie czynić tego pochopnie, bez namysłu. Trzeba koniecznie zbadać swoje serce, czy w chęci upominania drugiego nie kryje się jakiś osobisty interes. Czy jestem szczery, kiedy zwracam drugiemu uwagę, czy robię to z miłości do niego, ze szczerej troski o jego dobro czy dobro wspólnoty, której jest członkiem?
Upominanie, zwracanie uwagi, poprawianie… aczkolwiek ważne, wręcz nieodzowne w życiu, nie jest rzeczą łatwą. Można sobie zrobić wroga z kogoś, kto dotąd wydawał się moim przyjacielem. Może dlatego tak mało dzisiaj upominania. Nawet w domu rodzice boją się upomnieć swoje dzieci, kiedy te coś źle robią, aby nie być posądzonymi o nadużywanie władzy. Tak samo w szkole. Stąd wielu nauczycieli już nie wychowuje, a jedynie instruuje uczniów. Wychowywanie wymaga bowiem również upomnienia, kiedy ktoś robi coś złego.
Upominanie, kiedy ktoś postępuje niewłaściwie, rodzić się winno z miłości i troski o dobro bliźniego. Kto kocha, temu zależy na kochanym. Zależy mu na ich wzajemnej miłości, dlatego jest gotów na wiele, by ona nie osłabła, nie zamarła. Stąd odważa się upomnieć drugiego, kiedy widzi, że coś jest z nim nie tak, że robi coś, co niszczy, osłabia, oddala miłość. A upominając, jest jednocześnie gotów przebaczyć, przyjąć z powrotem, pomóc w byciu znowu dobrym.
3. Gotowość do przebaczenia
Kochać i przebaczać jest z pozoru rzeczą łatwą, kiedy nie trzeba tego powtarzać, kiedy miłość drugiego nie nastręcza trudności, kiedy nie upada, nie słabnie. Łatwo też przebaczyć, kiedy jest się o to proszonym tylko raz. Trudniej natomiast przebaczać któryś raz z rzędu te same upadki czy grzechy. Można stracić cierpliwość. Można się zniechęcić, zrezygnować i odejść, zerwać z miłością, kiedy się drugiego ciągle upomina, lecz brak rezultatów lub poprawa jest krótkotrwała.
Problem w tym, że nie da się żyć bez gotowości do przebaczenia. Jest ono nieodzowne zawsze i wszędzie, niemal w każdej chwili dnia. Musimy ciągle coś związywać i coś rozwiązywać. Jesteśmy powołani, aby w ziemskim życiu zawiązywać przyjaźnie, miłości, aby wiązać z kimś lub z czymś naszą przyszłość, aby patrzeć z nadzieją w nowy dzień, bo tego wszystkiego chce od nas Bóg. To, co dla mnie ważne, co w szczerości serca uznam za wartościowe, staje się wartościowe także dla Boga. Dlatego Chrystus mówi, że wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.
Także to, co uznam, że nie jest dla mnie wartościowe, że nie przynosi mi duchowych korzyści, nie rozwija mnie, a wręcz szkodzi mojemu życiu duchowemu, rodzinnemu, mojej przyjaźni, i z czego rezygnuję, od czego się uwalniam, co w jakiś sposób „rozwiązuję”, to również będzie rozwiązane u Boga. Dla Boga również będzie to bez wartości.
Modlitwa na zakończenie
Panie, naucz mnie być dobrym stróżem mego brata!
Mt 18, 15-20 w innym ujęciu
Jeśli chcesz spojrzeć na tę Ewangelię z jeszcze innej perspektywy, warto sięgnąć po odcinek „Słowotwórczego” (poniżej).