Rozważanie o. Zdzisława Kijasa OFMConv do Ewangelii (Mt 9, 9–13) prowadzi od komory celnej Mateusza do stołu, przy którym Jezus siada z celnikami i grzesznikami. To komentarz o Bogu, który nie zaczyna od wypominania przeszłości, lecz zaprasza człowieka, aby wstał, poszedł za Nim i odzyskał siebie.
Liturgia Słowa na X Niedzielę zwykłą, Rok A
Czytanie z Księgi proroka Ozeasza
Poznajmy, dążmy do poznania Pana; Jego przyjście jest pewne jak poranek, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, i jak deszcz późny, co nasyca ziemię.
«Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą, Judo? Miłość wasza podobna do chmur o świtaniu albo do rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem cię przez proroków, słowami ust mych pouczałem, a Prawo moje zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń»
Refren: Temu, kto prawy, ukażę zbawienie
Przemówił Pan, Bóg nad bogami, *
i wezwał ziemię od wschodu do zachodu słońca.
«Nie oskarżam cię za twoje ofiary, *
bo twe całopalenia zawsze są przede Mną».
«Gdybym był głodny, nie mówiłbym ci o tym, *
bo do Mnie świat należy i wszystko, co go napełnia.
Czy będę jadł mięso cielców *
albo pił krew kozłów?
Składaj Bogu dziękczynną ofiarę, *
spełnij swoje śluby wobec Najwyższego.
I wzywaj Mnie w dniu utrapienia, *
wyzwolę ciebie, a ty Mnie uwielbisz».
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Bracia:
Abraham wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów, zgodnie z tym, co było powiedziane: «Takie będzie twoje potomstwo».
I nie zachwiał się w wierze, choć stwierdził, że ciało jego jest już obumarłe – miał już prawie sto lat – i że obumarłe jest łono Sary. I nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się umocnił w wierze. Oddał przez to chwałę Bogu i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał. Dlatego też policzono mu to za sprawiedliwość.
A to, że policzono mu, zostało napisane nie ze względu na niego samego, ale i ze względu na nas, jako że będzie policzone i nam, którzy wierzymy w Tego, co wskrzesił z martwych Jezusa, Pana naszego. On to został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja
Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus, wychodząc z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» A on wstał i poszedł za Nim.
Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i zasiadło wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?»
On, usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».
Komentarz do Ewangelii (Mt 9, 9–13)
1. Wezwanie, które niczego nie obiecuje
Pójdź za Mną! – powiedział Jezus do Mateusza, poborcy podatków, człowieka majętnego, lecz o złej reputacji. Poborców podatkowych nigdy nie darzono sympatią, tym bardziej tych wysługujących się okupantowi rzymskiemu. Ponadto ówczesny system podatkowy dawał celnikom okazję do wielu nadużyć.
Jezus każe Mateuszowi wyjść z komory celnej i pójść za Nim. Porzucić dotychczasowe zajęcie i udać się w drogę. Lecz niczego mu w zamian nie obiecuje. Czy to nie dziwi? Jak człowiek rozsądny ma zostawić, bądź co bądź, dochodowy interes i pójść za kimś w sumie obcym? Niesłychane! Nie do pojęcia w dzisiejszych kategoriach.
Podziwiamy Chrystusa, który powołuje do pójścia za sobą, pozornie niczego nie obiecując w zamian. Podziwiamy również Mateusza, że wstał, zostawił wszystko i poszedł za Jego głosem. Po prostu wstał i poszedł za Nim.
Czy dzisiaj są jeszcze tacy, którzy dla Chrystusa, choć pozornie nic im nie obiecuje, zostawią wszystko i pójdą za Nim? Czy są jeszcze tacy?
Ale są osoby, które z miłości do bliźniego – żony, męża, dzieci, przyjaciół – są gotowe zapomnieć o własnych interesach i przyjść z pomocą w potrzebie, kiedy ów bliźni prosi o rozmowę czy radę, o chwilę, aby się wyżalić czy wygadać. Czy jestem gotów zostawić „wszystko” i poświęcić mu chwilę mojego cennego czasu?
Nigdy nie jest tak, że ten, kto daje, niczego w zamian nie otrzymuje. Bywa, że ignoruje to, co otrzymuje, ale zawsze coś zyskuje. Zależy to od inteligencji serca.
Także Mateusz otrzymał coś w zamian za opuszczoną komorę celną. Odzyskał siebie. Jego imię nie należy do często spotykanych w Biblii. Pochodzi ono od hebrajskiego Mataj lub Mattanja, co oznacza „dar Boga”. Darem, jaki Mateusz otrzymał od Boga, był on sam. Dał Bogu stół do pobierania podatków, dochód z pracy, lecz w zamian odzyskał siebie. Został przywrócony do prawdziwego życia – duchowego, społecznego, do przyszłości.
2. Jezus przy stole
Jezus siedział w domu za stołem. Nie wiemy, co wydarzyło się w czasie między opuszczeniem komory celnej a chwilą, kiedy Mateusz gościł Chrystusa w swoim domu. Czy rozmawiali ze sobą? Może Jezus wprosił się do Mateusza? Jest to wielce prawdopodobne, wszak poborca nie czuł się godny przyjąć Mistrza. Jego dom był uważany za mieszkanie grzesznika, stąd omijany przez tzw. prawych i szanowanych. Jezus musiał więc sam wprosić się na ucztę. Musiał wyrazić życzenie, by przyjść do jego domu.
Piękne wydarzenia należy świętować uroczyście. Jest to integralną częścią wielkiego dzieła. Takim był wybór nowej drogi przez Mateusza.
Bóg nie karci, ale zaprasza. Nie powiedział Mateuszowi, że robi źle, ale zaprosił go, aby czynił coś innego, lepszego. Nie wypominał mu grzechów, ale mówił, aby więcej już nie grzeszył, nie zarabiał na ludziach, nie oszukiwał, ale przeciwnie, uczył ich szlachetnego postępowania.
Człowiek idzie przed wiarą. Najważniejsza jest osoba, dopiero po niej jej idee. Potrzeba mądrości, aby oddzielić człowieka od grzechu; grzech należy piętnować i odrzucać, ale ratować człowieka.
Uczta, którą opisuje Ewangelia, to przedsmak uczty mesjańskiej. Jezus siedzi pośród tych, którzy chcą być z Nim. Nikogo nie wyklucza, ale też nikogo nie zmusza do przyjścia. Autor natchniony mówi, że przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem. Przy stole Chrystusa jest miejsce dla wszystkich, jeśli tylko chcą przyjść i usiąść na przygotowanym dla nich miejscu. Nigdy go nie brakuje. Brakuje jedynie chętnych, by je zająć. On nikogo nie wyklucza, nikim nie gardzi, nikogo od siebie nie oddala. Siedzi przy stole i cierpliwie czeka na każdego, kto pragnie podejść, aby wskazać mu przygotowane dla niego miejsce.
Sam zresztą powiedział: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.
Serce Boga jest większe od naszego. Jego wielkość, wrażliwość, miłość dalece odbiegają od miar, jakie stosuje człowiek. Ludzka wyrozumiałość ma się nijak do wyrozumiałości, jaką Bóg ma dla nas. On przewyższa wszystko, co ludzkie. Prorok Izajasz przypomina słowa Boga: Myśli moje nie są myślami waszymi (Iz 55, 8) – to, co myśli o nas Bóg, jest dalece inne od tego, co sami o sobie myślimy. Choćbyśmy doznali nie wiadomo jakich zranień, a nasze poczucie wartości leżało w gruzach, nie zmienia to naszej królewskiej tożsamości!
Bóg nie patrzy na to, co człowiek robi, ale czym bije jego serce, jakie są jego pragnienia, za czym tęskni. Często bywa, że ktoś jest zmuszony do robienia czegoś, czego nie kocha, bo musi z czegoś żyć, modli się jednak, aby Pan dał mu coś innego, lepszego, za czym tęskni jego serce.
3. Pójść za Nim
Nikt nie może sobie „zasłużyć” na Boga. Człowiek nigdy nie będzie mógł powiedzieć, że jest godny Boga, bo żyje dobrze. Boga możemy jedynie p r z y j ą ć. Nigdy też nie odwdzięczymy Mu się za to, co dla nas robi. Jesteśmy i zawsze będziemy Jego dłużnikami.
Bóg niczego od nas nie oczekuje, jedynie tego, by pójść za Nim! Nieważne są dla Niego nasze słabości czy grzechy, nasze zdrady czy potknięcia, nasze kłamstwa czy niedotrzymane obietnice. Kiedy pójdę za Nim, On mnie uleczy. Jest wszak boskim Lekarzem dusz ludzkich.
Modlitwa na zakończenie
Panie, daj mi siłę pójść za Tobą i rozjaśniaj moje drogi!
Mt 9, 9–13 w innym ujęciu
Komentarz do Mt 9, 9–13 o. Piotra Gryźca OFMConv
Jeśli chcesz spojrzeć na tę Ewangelię z jeszcze innej perspektywy, warto sięgnąć po odcinek „Słowotwórczego” (poniżej).