Rozważanie do Ewangelii (J 14,15–21) prowadzi przez słowa Jezusa z mowy pożegnalnej: „Jeżeli Mnie miłujecie…”. O. Zdzisław Kijas pokazuje, że miłość do Chrystusa nie jest przymusem, ale wolnym wyborem, który domaga się wierności przykazaniom i otwiera na obietnicę Jego stałej obecności.
Liturgia Słowa na VI Niedzielę Wielkanocną, Rok A
Czytanie z Dziejów Apostolskich
Filip przybył do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Tłumy słuchały z uwagą i skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały znaki, które czynił. Z wielu bowiem opętanych wychodziły z donośnym krzykiem duchy nieczyste, wielu też sparaliżowanych i chromych zostało uzdrowionych. Wielka zaś radość zapanowała w tym mieście.
Kiedy apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana, którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa. Wtedy więc nakładali apostołowie na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego.
Refren: Niech cała ziemia chwali swego Pana
lub: Alleluja, alleluja, alleluja.
Z radością sławcie Boga, wszystkie ziemie, *
opiewajcie chwałę Jego imienia,
cześć Mu wspaniałą oddajcie. *
Powiedzcie Bogu: «Jak zadziwiające są Twe dzieła!
Niechaj Cię wielbi cała ziemia i niechaj śpiewa Tobie, *
niech Twoje imię opiewa».
Przyjdźcie i patrzcie na dzieła Boga, *
zadziwiających rzeczy dokonał wśród ludzi!
Morze na suchy ląd zamienił, *
pieszo przeszli przez rzekę.
Nim się przeto radujmy! *
Jego potęga włada na wieki.
Przyjdźcie i słuchajcie mnie wszyscy, †
którzy boicie się Boga, *
opowiem, co uczynił mej duszy.
Błogosławiony Bóg, który nie odepchnął mej prośby *
i nie oddalił ode mnie swej łaski.
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Piotra Apostoła
Najdrożsi:
Pana Chrystusa uznajcie w sercach waszych za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest.
A z łagodnością i bojaźnią Bożą zachowujcie czyste sumienie, ażeby ci, którzy oczerniają wasze dobre postępowanie w Chrystusie, doznali zawstydzenia właśnie przez to, co wam oszczerczo zarzucają. Lepiej bowiem – jeżeli taka wola Boża – cierpieć, czyniąc dobrze, aniżeli źle czyniąc.
Chrystus bowiem również raz jeden umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić; zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia przez Ducha.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja
Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę,
a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja
Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie.
Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie widział. Ale wy Mnie widzicie; ponieważ Ja żyję, i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was.
Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie».
Komentarz do Ewangelii (J 14,15–21)
1. „Jeśli” — początek drogi z Jezusem
Smutek, zdenerwowanie, dezorientacja. Takie są uczucia uczniów zgromadzonych wokół Jezusa, by świętować Paschę podczas Ostatniej Wieczerzy. Mają świadomość, że krąg wokół ich Mistrza zacieśnia się, niebezpieczeństwo Jego pojmania staje się coraz większe. Co więcej, Jezus nie rozwiewa ich obaw, lecz przeciwnie, wykorzystuje tę wieczerzę, by wygłosić długą pożegnalną mowę, zawartą w czterech rozdziałach Ewangelii Jana (J 13–17). Jezus chce więc uspokoić serca uczniów. Chce im powiedzieć, że z tego, co przeżywać będą jako tragedię, zrodzi się radość, której nikt nie będzie mógł im odebrać ani jej zniszczyć (por. J 16, 22).
Lecz jaki jest warunek zachowania tej radości? Co winni czynić, aby jej nie utracić, aby trudności, które przyjdą, nią nie zachwiały? Co mówi Jezus? Jeżeli Mnie miłujecie. Wszystko, cała historia bycia wielkim czy małym, świętym lub grzesznikiem, wiernym miłości lub ją zdradzającym, zaczyna się od prostego „jeśli”. To punkt wyjścia. Miejsce startu w przyszłość, wejścia na drogę życia. Nie wiemy, dokąd nas ona może zaprowadzić, ale „jeśli” zabierzemy ze sobą Jezusa, jeśli zaprosimy Go, aby ruszył razem z nami, jest wielka nadzieja, że życia nie stracimy, nie przegramy go, że wyjdziemy zwycięsko z wszelkich trudności.
Jezus nikogo nie zmusza do pójścia za Nim. Nikogo nie straszy, nie terroryzuje i nie nakazuje, aby Go kochać, wypełniać Jego przykazania, naśladować Go w miłości. Każdemu z ludzi pozostawia wolną decyzję: każdy z nas (także ja) może pójść za Nim, ale nie musi. Ma możliwość opowiedzieć się po stronie Jezusa lub przeciw Niemu. Jedyną ważną sprawą, jakiej wymaga ode mnie Jezus, jest to, abym dokonał wolnego, świadomego wyboru.
Na końcu czasów każdy z nas sądzony będzie z miłości, którą realizuje w sposób wolny, nieprzymuszony, czyli świadomie i dobrowolnie. Tak postanowił Bóg i nawet jeśli przez to cierpiał i umarł na krzyżu, dochowuje wierności złożonej obietnicy.
2. Miłość, która zachowuje przykazania
Każdy wybór ma – oczywiście – swoje konsekwencje. Takie konsekwencje niesie również wybór miłości. I Jezus mówi o tym wyraźnie: Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Niczego nie ukrywa. Nie obiecuje łatwego życia, bo Jego ziemskie życie nie było bynajmniej łatwe. Tym jednak, którzy podejmą decyzję pójścia za Nim, życia według Jego przykazań, obiecuje, że nie zostawi ich „sierotami”, ale przyjdzie do nich. Daje im swoje boskie słowo, że nigdy ich nie opuści, ani teraz, ani później. Zawsze będzie z nami, szczególnie zaś w godzinie próby, w trudnościach, podczas prześladowania. I choćby nawet opuścili nas rodzony ojciec lub matka, to Jezus Chrystus nas nie opuści.
To wielka obietnica, jaką składa Jezus tym, którzy w wolności pójdą za Nim. Miłość Jezusa jest sprawą niebezpieczną. Jego miłość i miłość do Niego jest wymagająca. Jezus nie oczekuje tylko, że będę kochał Boga i bliźniego jak siebie samego. Tak było dotąd. Prawo uczyło, że są dwa najważniejsze przykazania – miłości Boga i bliźniego. Tym razem jednak Jezus oczekuje ode mnie czegoś więcej, czeka na większą miłość. Po raz pierwszy mówi, że On sam chce <em>być kochanym</em>. Mówi: Jeżeli Mnie miłujecie.
Chrystus prosi o naszą miłość. Błaga wręcz, abym zechciał Go kochać. Bóg jest żebrakiem ludzkiej miłości! Niesłychane. Przecież mógłby ją nam nakazać, zmusić nas do niej, lecz nie – On o nią z miłością prosi.
3. Miłować Jezusa znaczy czynić jak On
Co znaczy miłować Jezusa? Co znaczy w praktyce miłować Boga? Czy należy to czynić słowami i czynami? A może czyny ważniejsze są od słów? Co mówi o tym sam Jezus? Nieco wcześniej, zwracając się do Apostołów, powiedział: Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem (J 13, 15).
A jaki przykład zostawił nam Jezus? Co mówił o swojej miłości? Kiedy przyszli do Niego uczniowie Chrzciciela i zapytali, czy jest Tym, który ma przyjść, czy też innego należy oczekiwać, Jezus odpowiedział: Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi (Mt 11, 4–5).
Takie są przykazania Jezusa. Kiedy więc miłuję Go, czynię to samo, co On czynił. Jezus zaprasza mnie, abym wychodził naprzeciw wszystkich potrzebujących, wszystkich poranionych, przetrąconych przez życie. Mam nie tylko być z nimi, ale także dla nich. Pomagać im, leczyć ich i – nade wszystko – głosić im Ewangelię.
Czy wymagania Jezusa nie są za wysokie, nazbyt wygórowane? – zapyta ktoś. Są na miarę Boga i na miarę ludzi, stworzonych na Jego obraz i podobieństwo.
Jezus zapewnia nas jednak, że udzieli nam swojej mocy, abyśmy umieli i mieli siłę czynić to, do czego nas zaprasza. Mówi wyraźnie: Kto Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie. Miłując, jestem jednocześnie miłowany. Bóg pomaga mi w realizacji tego, do czego mnie zaprasza. Przemienia mnie w siebie, napełnia swoją łaską.
Historia jest pełna przykładów ludzi, którzy poszli za słowami Chrystusa i miłowali. Dzięki nim świat – mimo tak wielu straszliwych ludzkich zbrodni, o których czytamy na kartach historii – nie przestaje być dla nas domem, upragnionym i kochanym. A jest tak dlatego, że są ludzie, którzy usłyszeli zaproszenie Jezusa do miłości, przyjęli je i realizują w codziennym życiu. Są to rodzice, matki i ojcowie, dziadkowie, dzieci, pełne troski o swoich rodziców, dotkniętych trudnościami, chorobą czy starością, są to ludzie kultury, tworzący i przekazujący piękno. Są to również kapłani, osoby zakonne, którzy podejmują starania, aby miłość Boża była głoszona i realizowana.
Wielki jest tłum idących za Chrystusem i naśladujących Jego czyny.
Modlitwa na zakończenie
Panie! Pozwól mi przyłączyć się do grona Twoich uczniów!
J 14,15–21 w innym ujęciu
Komentarz do J 14,15–21 o. Piotra Gryźca OFMConv